niedziela, 27 listopada 2016

DZIEŃ DLA WŁOSÓW (44)

WITAM SERDECZNIE!!!

                              Dzisiaj mam czas aby napisać o moich włosach, które we wtorek są umówione w pracowni Joico na farbowanie odrostu i podcięcie końcówek. Myślę też czy nie odświeżyć koloru na długości  ale trochę boję się przesuszenia  jak to miało miejsce w kwietniu. Zobaczymy co powiedzą Panie fryzjerki w salonie już na miejscu, ufff trzymajcie kciuki bo ja jak zwykle jestem pełna obaw. Przez  ostatnie tygodnie używałam tylko sprawdzonych kosmetyków, żeby nie pojawiła się łuska ale pojawił się u mnie nowy szampon, który kupiłam w tamtym tygodniu przed pracą w lokalnej drogerii i muszę przyznać, że na razie jest super.  Niebawem o nim napiszę:)
 Dzisiaj umyłam włosy szamponem INSIGHT DRY HAIR a na długość włosów nałożyłam odżywkę Rokietnikową firmy Siberica a na końcówki dałam kropelkę niekończącego się olejku:) I to tyle a efekt jest całkiem niezły jak na świeżo umyte i nie wymodelowane włosy:)
 Oczywiście mój syn nie miał czasu aby zrobić porządnie zdjęcia, bo nagrywa japońskie piosenki i nie tylko ale jakieś fotki uzyskałam za ptasie mleczko:)





Zdjęcia są zrobione w sztucznym oświetleniu aparatem w telefonie zaraz po wyschnięciu.
Włosy na dzień dzisiejszy mają 61 cm mierzone od linii czoła. Tak długich jeszcze nie miałam:*
 
 Zdam Wam relację z wizyty u fryzjera już niebawem.                             
                                                                                        Pozdrawiam serdecznie:)

czwartek, 24 listopada 2016

OGŁOSZENIE WYNIKÓW

WITAM SERDECZNIE!!!


                                         Mam do zakomunikowania, że po losowaniu, które odbyło się w szklanej kuli mój syn wylosował karteczkę z której wynika, że urodzinowa paczka wędruje do:


                                       AneczkaBlog 

 

  Kochana gratuluję i proszę o dane do wysyłki  kula73.73@o2.pl

  Na dziś to wszystko bo jestem zmęczona i mam jesienną chandrę :)
                                                                 
                                                                             


                                                                                                POZDRAWIAM CIEPLUTKO:*

niedziela, 6 listopada 2016

SZAMPON ODŻYWCZY Z KORZENIEM ŻEŃ-SZENIA FIRMY TIANDE

WITAM SERDECZNIE!!!

                                     Jest zimno, pada deszcz, a do tego alergia i łzs atakuje mi skórę głowy i buzie i mam ogólnie depresje gangstera:( Postanowiłam więc napisać dzisiaj post o szamponie z prawdziwym korzeniem żeń-szenia z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam a wpadł w moje łapki za sprawką mojej cudownej córeczki Interendo KLIK  gdy włosy wypadały mi garściami i próbowałam wszystkiego, by ten proces zatrzymać. Patrycja spotkała się z marką TianDe KLIK na spotkaniu blogerskim ( w Chrzanowie?!) i kupiła go specjalnie dla mnie. Całuski:*:* Taka córka to skarb:) Jakie były moje spostrzeżenia i co dzisiaj myślę o tym szamponie dowiecie się na końcu wpisu a teraz trochę informacji na jego temat od producenta:)


Czym jest Żeń-szeń?
 Żeń-szeń nazywany także ginsengiem lub wszechlekiem. Korzeń ceniony w lecznictwie chińskim już od 4000 lat. Wyciąg z korzenia żeń-szenia wykorzystywany jest w przemyśle kosmetycznym z racji jego działań odmładzających. Posiada właściwości antyoksydacyjne, wykazuje działanie antynowotworowe. Stymuluje odnowę naskórka, przywraca skórze zakłóconą równowagę , świetnie tonizuje (zmniejsza napięcie powierzchniowe skóry), ujędrnia i odmładza, zapobiega łysieniu, rozdwajaniu się włosów, wzmacnia odporność, rewitalizuje, poprawia krążenie. Korzystnie  wpływa na pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego, opóźnia procesy starzenia.

Szampon z wysoką zawartością  ekstraktu z żeń-szenia  odżywia włosy, stymuluje odporność skóry głowy i żywotność cebulek włosowych, odnawia strukturę włosów, przyczynia się do ich wzrostu i dłuższej żywotności. Doskonale myje włosy, dodaje im miękkości i ułatwia ich układanie. Specjalnie dobrany kompleks składników zapobiega powstawaniu łupieżu. Szampon zalecany jest do każdego rodzaju włosów.
Sposób użycia:
Szampon nanosimy na wilgotne włosy, pozostawiamy na 1-2 minuty i dokładnie spłukujemy.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauroyl Collagen Amino Acids, Cocamidea Dea, Olive Oil PEG- 10 Esters, Panax Ginseng Root Extract, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methyylisothiazolinone, Parfum, D-Limonene, Linalool

  

 MOJA OPINIA:
 Szampon zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 450 ml a  jego szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu. Szampon jest bardzo gęsty i wydajny. Dla mnie jest to typowy "zdzierak" i z powodu mojej bardzo wrażliwej skóry głowy, alergii i ŁZS nie mogłam go używać za każdym razem. Myłam nim skórę głowy raz w tygodniu a czasem raz na dwa tygodnie, bo gdy spróbowałam umyć nim głowę dwa razy pod rząd to było niefajnie. Włosy są po umyciu szorstkie ale po nałożeniu odżywki wszystko jest w porządku, włosy są zawsze ładnie odbite od nasady. Mój mąż twierdzi, że to jedyny szampon po którym  miał bardzo fajne włosy, które się same układały i nic go nie swędziało a jak wiecie słowo męża jest święte ( hehe) :)
Używałam go dosyć długo i tak się zastanawiam czy to, że zauważalnie bardzo mi przez lato urosły włosy nie jest jego zasługą:) Być może tak. Szampon nie jest dostępny stacjonarnie ale znalazłam stronę gdzie można go zamówić jak i inne produkty tej firmy /http://www.tiande.pl/. Czy polecam? Spróbować zawsze warto:)
Żałuję, że nie mogłam używać go częściej by móc przekonać się o jego skuteczności w 100 procentach. Na ostatnim zdjęciu jest wyjęty z pustego opakowania korzeń żeń- szenia:)
Cena na stronie internetowej to 53.70zł

 A teraz gratka dla Was wszystkich, tylko bez podśmiewujek hehehe. Dziś układałam zdjęcia i znalazłam takie cudo:) Miałam tu 18 lat a więc zdjęcie ma 24 lata. Mogliby wyprodukować taki szampon, który przywróciłby mi tamtą czuprynkę:)



Pati Kochana córeczko dziękuję Ci za wszystko a jak wiesz niedługo są święta a pod choinką czekają na dobre dzieci prezenty od rodziców:)

                                                                                                     POZDRAWIAM :*

wtorek, 1 listopada 2016

MOJA WISHLISTA

WITAM SERDECZNIE!!!

                                      Dzisiaj postanowiłam podzielić się z  Wami moją chciejlistą i moimi zachciewajkami. TAKI POST NA LUZIE A CO:) Jak wiecie należę do ludzi, którzy chcieliby coś mieć ale nie starają się dążyć do tego za wszelką cenę. Czasem marzą mi się jakieś rzeczy, kosmetyki czy produkty ale nie zawsze mogę je mieć, bo jak u  niektórych z Was głównym powodem jest mój portfel hihi:)
Właśnie portfel! Też muszę go zmienić, bo drobniaki mi się wysypują a mój mąż od raz woła, że jak piątki to na pewno jego hehe. U mnie pięciozłotówki idą od dwóch miesięcy do skarbonki na wakacje. Zobaczymy ile zdołam "piątek" odłożyć:)
                                      No więc co by blondelook chciała? Ano oprócz zdrowia i  szczęścia swojego dziecka to niewiele, ale nie byłabym kobietą gdybym nie chciała mieć czegoś co można kupić.  Z kosmetyków do twarzy chciałabym trafić na idealny krem na naczynka i łagodzący podrażnienia a pod oczy chciałabym dobrej jakości krem przeciw opuchnięciom i zmarszczkom.  Włosy to mój mały świr, więc chciałabym żeby przestały wypadać i rosły grubsze i gęstsze a przede wszystkim pragnę pozbyć się łuski. Chcę się z Wami podzielić zdjęciami rzeczy, które wywołują uśmiech na mojej twarzy. Oczywiście jest tego dużo więcej hihi.

                                      Zacznijmy od kurtki - płaszczyka, na który przypadkowo trafiłam w internecie no i poległam bez pamięci. Niestety jest nieosiągalny stacjonarnie a gdy udało mi się go w końcu znależć na allegro to cena 999 zł ostudziła mój zapał choć przyznaję, że tylko na moment. Nie kupię go ale chciałabym:)


                                                                                      Jest piękny gdy jest zapięty :)

                                 Włosy! Tak włosy to moje małe szaleństwo:)  Do włosów marzy mi się dobrej jakości wcierka, która pobudzi moje umierające mieszki włosowe do życia. Chciałabym wypróbować tonik poprawiający kondycję włosów i przyspieszający porost nowych czyli Kaminomoto za 115 zł a jeszcze bardziej serum Kaminomoto Hair Growth Trigger za 185 zł, który jest podobno bombą witaminową. Dojrzałam to w  sklepie u Agi czyli Berdever 
zdjęcie ze strony Agi:)
         
zdjęcie ze strony sklepu Berdever

                    Jak wiecie uwielbiam olejować twarz, ciało a przede wszystkim włosy więc chciałabym spróbować słynnego olejku z Kamelii Shiseido Tsubaki Oil za 90 zł:) Olejek ma właściwości nawilżające, regenerujące oraz chroniące włosy przed niekorzystnymi czynnikami. Polecany jest do włosów zniszczonych, pozbawionych blasku, mając za zadanie wzmocnić włosy.


zdjęcie ze strony sklepu Berdever

                             
                                Następną moją zachciewajką  jest kubek termiczny, bo nie zawsze mam czas w pacy zrobić sobie gorącą kawusię lub herbatkę a jak już mi się uda to zrobić, to nie zawsze  mam jak wypić gdy jest gorąca. Podobają mi się kubki z napisami tak jak na przykład ten poniżej tylko cena mi się nie podoba. W Świdnicy ok 50 zł:(



                          No i na koniec telefon Samsung A5 2016, który wpadnie w moje łapki choć jeszcze w T-Mobile cena jego jest wysoka jak dla mnie i czekam aż stanieje w moim abonamencie. Jak na razie chcą za niego 499 zł:(  To dla mnie duża kwota ale poczekam cierpliwie:)




    Znacie coś z moich zachciewajek? Coś doradzacie a coś odradzacie? 

                                                                                                POZDRAWIAM SERDECZNIE:*