środa, 30 marca 2016

MOJA ULUBIONA ODŻYWKA DO WŁOSÓW TEJ ZIMY

WITAM SERDECZNIE!!!

                                  Kiedy zaczęłam szaleć z dbaniem o włosy odżywka Garnier Ultra Doux z olejkiem z awokado i masłem karite była jedną z pierwszych, którą chciałam przetestować na swoich włosach ale kiedy przeczytałam, że dodano do niej isopropyl alkohol  mój zapał ostygł i przechodziłam koło niej przez rok niczym koło jakiegoś diabła lub zła wcielonego hehe.
Oj jak dobrze, że czasy chłonięcia wszystkiego jak gąbka ze znanych blogów mam już za sobą, więc pewnego razu będąc na zakupach kupiłam tą odżywkę i z duszą na ramieniu zaczęłam stosować, bojąc się oczywiście, że ten alkohol wysuszy mi jeszcze bardziej włosy, które i tak są suche.Wyobrażcie sobie jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że odżywka pięknie dociąża moje włosy, które za każdym razem są po niej lejące i jedwabiste. Jest to typowo odżywka emolientowa, którą moje włosy pokochały i która była najczęściej używaną odżywką tej zimy.


OD PRODUCENTA:

                                  GARNIER ULTRA DOUX Z OLEJKIEM Z AWOKADO I MASŁEM KARITE TO WYJĄTKOWA RECEPTURA BY OŻYWIAĆ WŁOSY BARDZO SUCHE I ZNISZCZONE. ODŻYWKA ŁĄCZ OLEJEK Z AWOKADO ZNANY ZE SWYCH WŁAŚCIWOŚCI UELASTYCZNIAJĄCYCH Z WYSOCE ODŻYWCZYM MASŁEM KARITE, W KREMOWEJ I APETYCZNEJ FORMULE, BEZ OBCIĄŻANIA WŁOSÓW.


MOJA OPINIA: 

                                   ZA NIECAŁE 7 ZŁ. STAŁAM SIĘ POSIADACZKĄ ODŻYWKI DO WŁOSÓW, KTÓRA SPEŁNIA MOJE OCZEKIWANIA.  MOJE WŁOSY SĄ PO NIEJ ODŻYWIONE, MIĘKKIE, BŁYSZCZĄCE I DOCIĄŻONE. JEST TO ŚWIETNA DLA MNIE ODŻYWKA, KTÓREJ UNIKAŁAM JAK OGNIA TYLKO DLATEGO, ŻE PRZECZYTAŁAM O NIEJ ZŁE RECENZJE PO TYM JAK DODANO DO JEJ SKŁADU ISOPROPYL ALKOHOL.
WRÓCĘ DO NIEJ Z PEWNOŚCIĄ.





MOJE WŁOSY PODCZAS ŚWIĄTECZNEGO SPACERKU. WIETRZYK SOBIE A ONE SOBIE:)

 A JAK U WAS SIĘ SPRAWDZAŁA TA ODŻYWKA?

                                                                                                   MIŁEGO DNIA!!! 

sobota, 26 marca 2016

ŻYCZENIA WIELKANOCNE

WITAM WAS SERDECZNIE!!!

                                  Wszystko wypucowane i prawie wszystko ugotowane, koszyczek ze Święconką jest już poświęcony w domku więc teraz mój czas jest dla moich najbliższych, by cieszyć się Nimi przez całe święta więc już dzisiaj chciałbym złożyć Wam wszystkim  życzenia świąteczne:)


          ŻYCZĘ WAM PIĘKNYCH I NIEZAPOMNIANYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH SPĘDZONYCH W GRONIE NAJBLIŻSZEJ RODZINY I PRZYJACIÓŁ, SMACZNEGO JAJKA , SUPER ZAJĄCZKA, MOKREGO ŚMINGUSA DYNGUSA ORAZ WIOSENNEGO NASTROJU. 



 
Google


                                 
                                 



                                                                  POZDRAWIAM CIEPLUTKO
                                                                              MONIKA

czwartek, 24 marca 2016

PIĘKNY BOX OD INTERENDO I NIESPODZIANKA OD BLIŻNIACZEK PAND!!!

WITAM SERDECZNIE!!!!

                                 Jakiś czas temu przeczytałam na blogu Interendo klik, że zostałam wyróżniona przez Pati tajemniczym boxem stażowo- czytelniczym, co bardzo mnie ucieszyło i zaskoczyło. Poczułam się wyróżniona!
Patrycja słynie z tego, że jest niesamowicie szalona ale tak pozytywnie i do tego ma bardzo duże pokłady energii jakby "leciała"  na bateriach Duracell hehe no i jest bardzo kochana,  to taka bratnia dusza mojego syna ze względu na miłość do Azji. Czytałyście już u mnie o tym:)
 Paczka przywędrowała do mnie z samego rana obwieszczając Pierwszy Dzień Wiosny ( 21.03) i była dla mnie nie lada niespodzianką, bo było w niej wszystko.
 A co kotku kryjesz w środku? 
Zobaczcie sami co podarowała mi Hello Kitty:)










PATI BARDZO DZIĘKUJĘ CI ZA TAK WSPANIAŁY PREZENT I JEST M NIEZMIERNIE MIŁO, ŻE GO OTRZYMAŁAM. 
JEST PIĘKNY!!!!

Z tej pięknej kociej filiżanki napiję się herbatki w świąteczny poranek!!!

                                            Herbatka jest pyszna, wiem  bo drugą zabrał mój synuś twierdząc,  że  "siostra" przysłała jedną dla niego i już wypił:)
 Szampon będę używać od dzisiaj, bo nie wiem czy go znacie ale jest w nim zatopiony korzeń Żeń- szenia a żel aloesowy mój skalp przyjął z wdzięcznością.
Wszystko jest piękne i nowe dla mnie:) Pati jesteś kochana i wiesz jakie ja mam zdanie na Twój temat!!!

 DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ!!!!! 

                                                Ale to jeszcze nie jest koniec niespodzianek, bo ze skrzynki na listy wyciągnęłam kopertę w której była cudownie wykonana ręcznie kartka świąteczna i pyszny ( podobno bo nie zdążyłam skosztować) batonik od bliżniaczek Pand czyli Moniki i Angeliki z bloga klik .  Widziałyście jakiego ostatnio zrobiły Zająca? Jak nie,  to serdecznie zapraszam na ich bloga, bo ja takiego zażyczę sobie na urodziny a co!
Pandy bardzo Wam dziękuję za miłą niespodziankę. Udało się Wam mnie zaskoczyć! Wierszyk jest cudowny:)






Jeszcze raz bardzo dziękuję i czuję się bardzo wzruszona!!!! 
CZUJĘ SIĘ ROZPIESZCZONA I DOCENIONA :)
BUZIAKI!!!!
                                   
                                                                                            POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                                                                       MONIKA

wtorek, 22 marca 2016

PODSUMOWANIE LUTOWE :)

WITAM SERDECZNIE!!!!

                                Kończy się marzec a u mnie brak podsumowania za luty. Pięknie!
Włosy w lutym zachowywały się pomimo noszenia czapek na zewnątrz przyzwoicie. Nie widziałam żadnych rozdwojeń, nie puszyły się zbytnio i tylko kolor już się wypłukał i jak dla mnie stał się nijaki. Włosy osiągnęły 27 lutego 53 cm  więc od od ostatniego ścięcia, które było 16 pażdziernika urosły 5cm:)
W lutym najczęściej używałam:

Szampony: 
 

*SZAMPON Z OLEJEM Z OPUNCJI FIGOWEJ
*SZAMPON W KOSTCE Z MELISĄ
*SZAMPON ISANA Z UREĄ 

Odżywki i maski:

*MASECZKA FIZZ STOP Z KERATYNĄ
*ODŻYWKA ORGANIX COCONUT
*ODŻYWKA GARNIER AiK
*ODŻYWKA PETAL FRESH CITRUS& ALOE
* MASKA KALLOS ALGEA

  Do zabezpieczania końcówek używałam:

*OLEJEK BIO2YOU
*OLEJEK KARDIASCHIAN
*OLEJEK BIOLAGE MATRIX
*OLEJEK OROFLUIDO

Przed myciem stosowałam olejowanie na suche włosy najczęściej olejkiem Bio2you, olejkiem z bawełny, z nasion malin, lnianym.

Włosy nie były stylizowane i suszone naturalnie. Używałam też wcierki od dermatologa na skalp, który jest niespokojny i kaprysi oraz trzy razy zafundowałam włosom maseczkę z siemienia lnianego:).
 Brałam też dzielnie Revalid 3 razy dziennie i nadal go łykam. Jedno wiem na pewno działa on na paznokcie hihi:) Recenzja pojawi się gdy skończę całą kurację.

 A teraz popatrzmy jak wyglądał moje włosy w ciągu lutego 2016 :)












Nawet od czasu do czasu udawało mi się uzyskać fale:)  Spuszone włoski były tylko po umyciu a potem już się zachowywały przyzwoicie.
Nie było żle ale zawsze mogłoby być lepiej:)

                                                                                                     POZDRAWIAM SERDECZNIE

poniedziałek, 21 marca 2016

ZAJĄCZKOWY PREZENT OD ANULI

WITAM SERDECZNIE!!!

                                  Kiedy w piątek mój mąż odebrał paczkę od kuriera nawet mi przez myśl nie przeszło, że paczka jest od mojej Kochanej Anuli.
O Anuli z bloga KLIK pisałam już nie raz i nie dwa ale przypomnę, że jest to kobieta przesympatyczna, cudowna, inteligentna, dobra a do tego z klasą! Uwielbiam jej meile i to jak są napisane:)
Anula wiedząc z meili jak się czuje ( codziennie dostawałam pytanie o to jak się czuję?) postanowiła umilić mi życie niespodzianką na Zajączka i chociaż codziennie wymieniamy się wiadomościami, to nawet słówkiem się nie zająknęła co knuje:) 
To się nazywa zrobić niespodziankę!
 Prezent, który dostałam wywołał uśmiech na mojej bladej buzi i uradował nie tylko mnie ale też moją rodzinkę, bo chłopcy zwinęli z prędkością światła cukierki ( złapałam jednego) a Alfik dostał od swojej przyjaciółki Arki ciasteczka, które chrupał, aż mu się uszy trzęsły:) Był też dżemik marchewkowo-melonowy robiony przez Anię i muszę się przyznać, że zjadłam już cały słoik:) Mniam , mniam:)

ANIU BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA PREZENT!!!! 
 JUŻ NAWET WYMYŚLIŁAM JAK SIĘ CI ODWDZIĘCZĘ  ALE NIESTETY TO JUŻ PO ŚWIĘTACH:)

             
                 ZAPRASZAM WAS DO OBEJRZENIA CO PRZYNIÓSŁ  ZAJĄCZEK OD ANULI :)





SUPER CIACHO OD SUPER DZIEWCZYNY:)


Jak widzicie nie tylko ja poznaję przyjaciół w blogosferze ale Alfik również :)

JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA !!!!!!

Założyłam sobie profil na Instagramie i ponieważ ja tego zbytnio nie ogarniam, to bardzo Was proszę że jeśli macie ochotę mnie zaobserwować to zapraszam Was serdecznie odwiedzenia blondinspiracji:)

                                                                                    POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                                                                     MONIA

sobota, 19 marca 2016

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (20)

WITAM SERDECZNIE!!!

                                       Mam nadzieję, że choroba powoli mnie opuszcza, bo dwa tygodnie to jakiś koszmar zupełnej bezsilności. Dziękuję wszystkim dobrym duszyczkom od których dostawałam codziennie wiadomości co u mnie i jak ma się moje zdrówko. Jesteście kochane:)
Zacznę od tego, że udało mi się na blogu Anszpi Pisze KLIK  wygrać rozdanie w którym do upolowania były perełki rozświetlające firmy Avon. Chorowitek  miał fuksa i uśmiechnął się do niego los! No i w czwartek przybyła do mnie paczka ale moje zdziwienie było wielkie gdy zobaczyłam jej rozmiar, bo taki puder można byłoby wysłać w kopercie:)
 Anetka wiedząc jaką sprawiają mi frajdę i uśmiech na twarzy prezenty od Was postanowiła dorzucić dodatkowe kosmetyki od siebie. A jakie? No jak zwykle Wasza pomysłowość mnie zaskakuje. Zobaczcie sami:)



                                                      Anszpi bardzo serdecznie Ci dziękuję za dobre serce i szczerość. Jesteś wspaniałą dziewczyną, którą niech mąż pilnuje jak oka w głowie, bo ma w domu skarb:)


                                NIEDZIELA DLA WŁOSÓW OD NASTĘPNEGO TYGODNIA ZMIENI NAZWĘ NA DZIEŃ DLA WŁOSÓW ZE WZGLĘDU NA TO, ŻE NIE ZA KAŻDYM RAZEM POST UKAZUJE SIĘ W NIEDZIELĘ :)

                                   Z powodu tego, że wirus grypy bardzo chciał się ze mną zaprzyjażnić niczym cellulit hehehe, to moje włosy niestety chorowały razem ze mną. Nikt nie mówił, że życie to bajka:)
Dzisiejsze szorowanie łepetynki było dokładnie takie samo jak w tamtym tygodniu bo pasował mi tamten zestaw i chciałam zobaczyć czy efekt się powtórzy.

MENU:
*SZAMPON PHARMACERIS NORMALIZUJĄCY SKÓRĘ GŁOWY
*ODŻYWKA GARNIER KiA
*MGIEŁKA TERMOOCHRONNA MARION
*OLEJEK OROFLUIDO NA KOŃCÓWKI 
* SUSZARKA:)

 EFEKTY:
Skóra głowy jak na razie zadowolona, łuski nigdzie nie widać. Włosy błyszczące i jak na pielęgnację bardzo minimalistyczną to wyglądają dobrze. Jedyne co mnie przeraziło to ilość włosów znowu na sitku:( Wyciągnęłam całą garść i minkę miałam w podkówkę:(  Odrost też jest makabryczny ale niestety dopiero po świętach umówię się z Panią Olą , bo już dwa razy przekładałam wizytę przez choróbsko. Najpierw muszę dojść do siebie bo jestem bardzo słaba.
Brakuje mi już olejowania włosów więc przed następnym mycie wprowadzę włosom bogatą pielęgnację.
Włosy zostały wysuszone suszarką z ciepłym nawiewem a na koniec chłodnym i nie były stylizowane.

A TAK WYGLĄDAJĄ MOJE WŁOSY W DZISIEJSZYM DNIU:)



przy oknie pod światło  ( włoski nieuczesane)



A teraz pochwalę się ( a co! ) o czym będzie kolejny post:) Ano o Zajączku dla chorowitka!
W czwartek dotarła do mnie paczka od Anszpi a w piątek zadzwonił kurier wręczając mojemu mężowi kolejną paczkę. A od kogo?
W życiu  nawet mi przez myśl nie przeszło, że dostanę paczkę na Zajączka od  .....:)
 Wspomnę tylko, że mój Alfik też dostał prezent, który już schrupał :)
 Popatrzcie jaki był podekscytowany i szczęśliwy prezentem od swojej psiej przyjaciółki:)



A jak Wasze  zdrówko i Wasze włosy?
Życzę Wam udanej niedzieli !!!
                                                                                                        POZDRAWIAM CIEPLUTKO
                                                                                                                         MONIKA












czwartek, 17 marca 2016

KTÓRY DEPILATOR JEST WEDŁUG WAS NAJLEPSZY???

WITAM SERDECZNIE!!!

    
                                        Niestety  choroba nie chcę jeszcze odpuścić, więc moje baterie pomimo leżenia w łóżku są rozładowane właściwie na maxa ale będzie dobrze:)
                                         Dzisiaj przychodzę do Was z króciutkim postem odnośnie urządzenia jakim jest DEPILATOR.  Tak leżąc  w nocy i nie mogąc usnąć, bo katar złośliwie mi to uniemożliwił pomyślałam sobie, że nigdy w życiu nie miałam jeszcze depilatora i czas by to było zmienić w wieku 42 lat i w XXI wieku hehe.
TAK, TAK używam maszynek jednorazowych, bo z woskiem i kremami do tego typu zadań nie jest mi po drodze. Nie znam się na depilatorach zupełnie, najlepiej żeby było gładko i bez bólu a z tym jakoś kojarzą mi się te urządzenia. Przeglądałam różne strony, różne firmy i różne modele ale szczerze? Nie znam się na tym.
Więc przychodzę do Was z prośbą byście mi coś ciekawego doradziły, coś co sprawdziłyście na sobie i wiecie, że nie będzie to katorga dla mojego wrażliwego ciała hihi:)
Chciałabym mieć w posiadaniu taki depilator, którego mogłabym używać na mokro i na sucho i który posiadałby nasadkę masującą.

KLIK ŻRÓDŁO GOOGLE



Ten zestaw posiada wszystko ale cena jego jest zbyt wysoka choć muszę przyznać, że zrobił na mnie wrażenie, bo posiada chyba wszystko. No cóż taki pozostanie w sferze moich marzeń ale z pewnością jest wiele innych równie dobrych:)
Bardzo chciałabym posiadać depilator, dzięki któremu moja skóra będzie jedwabiście gładka  na dłużej, więc mogę sobie pomarzyć, bo jak to mówią :
Kto biednemu zabroni? No kto ? No nikt!

W końcu choróbsko chyba mi odpuści a przede mną są Imieniny, Urodziny, Rocznica Ślubu, Mikołaj i Gwiazdka więc mam nadzieję dostać w tym roku umilacz w postaci depilatora:)

A JAKIE SĄ WASZE ULUBIONE DEPILATORY I KTÓRE POLECACIE????

                                                                                      POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                                                       ZDECHLACZEK  MONIKA

sobota, 12 marca 2016

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (19)

WITAM WAS SERDECZNIE!!!

                                      Wracam po woli do zdrowia i dziękuję jeszcze raz wszystkim za życzenia a mój syn dziękuje za miłe komentarze pod Jego zdjęciami w poprzednim poście:) Zgadnijcie, który komentarz ucieszył Jego facjatę najbardziej??? hihi:)
Włosy musiałam umyć już dzisiaj, ponieważ przez przeziębienie i zawalone gardło nie myłam ich od poniedziałku  i moja skóra już wariowała, ale wolałam nie ryzykować pogorszenia stanu zdrowia, bo jak wiecie po gardle grasowało mi stado drapiących żyjątek :) Na szczęście nie muszę myć włosów codziennie i za radą lekarza robię to 2-3 razy w tygodniu więc dałam jakoś radę.
                                    Zanim zacznę o pielęgnacji włosów chciałabym bardzo podziękować Mineralnej Kasi,  od której dostałam box z naturalnymi, własnoręcznie robionymi kosmetykami. Kasia to cudowna, bardzo ciepła osoba  więc koniecznie zajrzyjcie na Jej bloga klik

CZY TYLKO JA MAM WRAŻENIE ŻE JESTEM PRZEZ WAS ROZPIESZCZANA?
NIE ZASŁUŻYŁAM SOBIE NICZYM NA TAKIE MIŁE GESTY I JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ!!!! JEST MI BARDZO MIŁO!!!!

                       Co dostałam od Kasi? Ano zobaczcie sami! Wszystko pięknie pachnie i jest cudowne:)
 

Kasiu bardzo Ci dziękuję!!!  

                                        Wracając do pielęgnacji moich włosów to tutaj następują wielkie zmiany. Czy na dobre to się okaże ale miejmy nadzieję, że tak.
Przeprosiłam się ze suszarką!!!!  Mój skalp jak wiecie od dłuższego czasu wariuje a ja słyszę za każdym razem inną diagnozę i przyczynę. Postanowiłam więc działać sama za nim całkiem wyłysieję:(
Po wymianie wiadomości z  Leonkiem KLIK i Anią z bloga KLIK 
doszłam do wniosku o zmianie pielęgnacji mojej czuprynki. Obie dziewczyny zaproponowały mi szampon z Vichy do łupieżu tłustego, który będzie już w moim posiadaniu w poniedziałek, a Kasia napisała dodatkowo o konieczności używania suszarki w mojej sytuacji. Mój mąż cały czas twierdzi, że problemy zaczęły się w momencie kiedy odstawiłam suszarkę jako zło niszczące i tak już popalone włosy a do tego zawsze twierdzi, że problem nasila się w  " te" dni. No dobra przyznaję mu rację, ale  dorosłam do tej decyzji dzięki Kathy. Dziękuję dziewczyny za cenne rady!!! Może Wy się okażecie moim najlepszym dermatologiem i trychologiem:) BUZIACZKI!!!
  
                                        Ponieważ po chorobie moje włosy i tak z przetłuszczonego skalpu wychodziły sobie jak chciały, to oszczędziłam im olejowanie i bogatą pielęgnację i skupiłam się na dokładnym umyciu skóry głowy. Na zmoczoną skórę głowy nałożyłam szampon Pharmaceris do skóry łojotokowej rozrobiony z  woda w kubeczku a pianą umyłam włosy na długości a za drugim razem na długość  nałożyłam odżywkę Garnier KiA  a skalp umyłam jeszcze raz tym samym szamponem. Po spłukanie włosów i skalpu porządnie wodą, którą mam FILTROWANĄ dzięki wygranej u Anuli KLIK i dzięki firmie Amii KLIK jeszcze raz nałożyłam na 5 min.odżywkę i wszystko dokładnie spłukałam.
Włosy zawinęłam w turbano-ręcznik żeby odsączyć wodę i zabezpieczyłam je serum Orofluido i spryskałam w kilku miejscach odżywką termo firmy Marion żeby zabezpieczyć je przed wpływem suszarki. Włosy suszyłam letnim nawiewem, potem chłodnym jak umiałam tak czyniłam:)
Suszarkę mam firmy Remington D2011 i jest to prezent od męża więc chyba dobra hihi:)
Włosy wyglądają nawet nieżle chociaż nie wyciągałam je na żadną szczotkę bo takowej nie posiadam ( czas pomyśleć o zakupie) i tylko na koniec przeczesałam je TT.



MENU:
* SZAMPON PHARMACERIS DO SKÓRY ŁOJOTOKOWEJ
*ODŻYWKA GARNIER  A i K
*MGIEŁKA TERMOCHRONA FIRMY MARION
*OLEJEK OROFLUIDO

No więc tak wyglądają włosięta po spotkaniu ze suszarką. Czy są zadowolone? Nie mam pojęcia!!!



EFEKTY:
Myślę że na tak ubogą pielęgnację i użycie suszarki to powinnam być zadowolona. No i jestem!
Odrosty są makabryczne ale już w tym tygodniu idę do Pani Oli i muszę przyznać że  się boję: o kolor, o jakość, o długość, o skalp i kondycję włosów po zabiegu koloryzacji.
 No cóż  muszę się z tym zmierzyć po 5miesiącach!!!.


                                                         Dzień Kobiet nie ominął nawet chorutkiej Moni:)


                                                                            POZDRAWIAM WAS BARDZO CIEPLUTKO
                                                                                                          MONIKA

czwartek, 10 marca 2016

NASZ SYN I PODZIĘKOWANIA ZA ŻYCZENIA POWROTU DO ZDROWIA:)

WITAM SERDECZNIE!!!

                                            Niestety przeziębienie nie ominęło i mnie więc ostatnie dni grzecznie siedzę w domku kurując się a stado drapiących żyjątek robi sobie wyścigi po moim gardle. Żal mi ćwiczeń na które nie mogę chodzić ale wyglądam jak siedem nieszczęść w jednym:(
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i życzenia powrotu do zdrowia:) To bardzo miły gest.

                                  Dzisiaj zamiast postu o włosach będzie trochę prywaty:)

                                           Wiecie już jak wyglądam ja, jak wygląda mój mąż a nawet jak wygląda nasz psiak, ale do tej pory nie pokazywałam na blogu wizerunku mojego nastoletniego syna szanując jego prywatność, ale to zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kiedy okazało się, że Nasza Interendo vel Hello Kitty napisała bym pokazała kogo tam chowam:) Patrycja robi na Naszym synu duże wrażenie  i myślę,  że szybko by się dogadali szczególnie jeśli chodzi o azjatycką kulturę, mangi, aminy i te wszystkie gadżety. Zawsze gdy jestem na blogu, to słyszę pytanie "Co napisała Interendo? " hihi:) Taka siostra to by mu pasowała! Ja bym taką mądrą i piękną córkę też chciała:)
 Kacpra podobizna jest dla Was wszystkich ale ze specjalną dedykacją dla Jego bratniej duszy  - Patrycji w Dniu Jej Urodzin:)
Złóżcie HELLO KITTY życzenia urodzinowe  z pewnością będzie Pati bardzo miło KLIK, no bo w końcu 18 lat to jest COŚ!!!

 PATI JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO  W DNIU URODZIN OD NAS!!!! 


NIECHORZE 2015


Zakończenie Gimnazjum 2015r. :)

TAK WYGLĄDA NASZ SYN KACPER, KTÓRY W TYM ROKU SKOŃCZY 17 LAT ALE DOPIERO W GRUDNIU.
To mój najsłodszy nastolatek, którego nie będę chwalić,  by nie zapeszyć:)
Teraz znacie Nas już Wszystkich :)

Dbajcie o siebie i nie dajcie się wirusom i bakteriom !!!!!


                                                                                        POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                                                                      MONIKA


poniedziałek, 7 marca 2016

MOJA KOCHANA SISI SPEŁNIŁA MOJE KOSMETYCZNE MARZENIE:)

WITAM WAS SERDECZNIE!!!

                                       Tak jak już wspomniałam  dzisiaj chcę Wam oznajmić, że marzenia się spełniają. Pamiętacie post w którym napisałam, że zauroczyłam  się w dużej paletce Pupa Cat, którą zobaczyłam u Pati- Hello-Kociaka na blogu? Faktycznie ten cudowny gadżet podbił moje dojrzałe serducho bardzo mocno a ponieważ nie stać mnie na taki wydatek postanowiłam za radą męża,  że uzbieram sobie na kotka o czym napisałam na blogu :) I wyobrażcie sobie, że KOCHANA LECZ SZALONA MALKONTENTKA - SISI- KASIA postanowiła spełnić moje marzenie i przysłać mi prezent na Zajączka:)  Kto nie zna Sisi to zapraszam na Jej świetnie pisanego bloga klik a kto zna ten wie, że kobieta jest niesamowita i bardzo kochana. Ja też mam gotową dla Niej paczuche, ale nie jest to warte tego co ujrzały moje oczy w piątkowy poranek. Nic nie jest tego warte! Bo to nawet nie chodzi o kwotę jaką Kasia zapłaciła za ten prezent ( sama paletka jest bardzo droga!!) ale o fakt, że mi go podarowała z dobrego serca i tylko za to że jestem.
W piątek rano kurier przyniósł pudło od Kasi więc od razu moje paluszki poszły w ruch, by dostać się do środka a to co ujrzałam wywołało na mojej twarzy najpierw zdumienie, potem okrzyk radości a następnie łzy popłynęły mi ciurkiem:) Poważnie! Nawet mój mąż był zszokowany:)
W pudełku były same cudowne opakowania, pudełeczka ale widok dużego czerwonego pudełka pozostanie we mnie na długo. Szok! Szok! Szok!
Sisi pisała mi, żebym nie kupowała sobie  żadnej paletki, bo dostanę od Zajączka prezent ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że SZALONA KOBIETA kupi mi Pupa Cata i to największego!!!!:)

SISI JESTEŚ  NIESAMOWITĄ, SZCZERĄ, KOCHANĄ KOBIETĄ I MASZ BARDZO DOBRE SERCE A DO TEGO JESTEŚ BARDZO INTELIGENTNA I MĄDRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
MASZ DAR DO SPRAWIANIA LUDZIOM NIESPODZIANEK  I USZCZĘŚLIWIANIA ICH!!!  :):):)

ALFIK PILNUJE KOCIAKA:)


Sami sobaczcie co było w prezencie od mojej Sisi, z którą piszę codziennie i nawet łapię się na tym, że sprawdzam pocztę czy nie ma wiadomości od Niej:)
Nawet mój mąż pyta się co słuchać u Sisi ( dokładnie tak !)

No więc taka paczka przywędrowała do Świdnicy w piątkowy poranek prosto z Casablanki:)




Kotek z czerwonego pluszu jest napakowany błyszczykami, cieniami, różem, rozświetlaczem...... a jest tak piękny,że jeszcze nic z niego nie używałam, bo na razie cieszy moje oczy stojąc na komodzie:)
Oprócz wymarzonego kociaka w środku znalazłam cudowny krem z aloesem, który moja skóra o dziwo pokochała od pierwszego wejrzenia ( mąż się też przyczepił i podbiera mi) , szampon żeby wydobyć moje fale, tusz do rzęs, krem na noc dla takich pań jak ja  po 40, mleczko do demakijażu, olejek Amla, błyszczyk i zestaw do manicure:

KASIU  DO DZISIAJ W TO NIE WIERZĘ!!!!
JESZCZE RAZ BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA TAKI MAGICZNY PREZENT NA KTÓRY NIE ZASŁUŻYŁAM SOBIE NICZYM!
 JESTEŚ KOBIETO  POZYTYWNIE ZAKRĘCONA I SZALONA I ZA TO CIĘ  UWIELBIAM I TO NIEZALEŻNIE OD PREZENTU I TY O TYM WIESZ!!!
WIELKIE BUZIAKI!!!!!!

DZIEWCZYNY Z ZAPRZYJAŻNIONYCH BLOGÓW NIE PRZESTAJĄ MNIE ZASKAKIWAĆ I ZADZIWIAĆ!!!! :).
JEST MI TAK BARDZO MIŁO BO CZUJĘ ŻE MYŚLICIE O MNIE I JESTEŚCIE BLISKO.
ROZPIESZCZACIE MNIE WŁAŚCIWIE ZA NIC!!!
 JESTEM SZCZĘŚLIWA ŻE NA TYM ŚWIECIE JEST TAK WIELE DOBRYCH LUDZI.

             Sisi  paczka jest już zapakowana a Wy jesteście już w domku więc czekajcie na Zajączka!!!
                                                                                       POZDRAWIAM CIEPLUTKO
                                                                                                         MONIA

sobota, 5 marca 2016

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (18)

HEJ!

                          W piątek rano kurier przyniósł mi paczkę na Zajączka od Sisi czyli Naszej Kochanej Malkontentki i muszę przyznać, że dawno nie byłam w tak pozytywnym szoku, bo to co zobaczyłam po otwarciu pudełka przyprawiło mnie o łzy szczęścia. Następny post będzie poświęcony właśnie temu co ujrzały moje oczy a uwierzcie, że zrobiły się jak 5- złotówki. Myślałam, że mi się to śni ale na szczęście nie i muszę Wam powiedzieć, że warto marzyć bo marzenia się spełniają z pomocą tak wspaniałych osób jak Kasia:))
                         Jak  już wiecie wczoraj byliśmy na 18-tce u mojej chrześnicy i tak jak obiecałam mam dla Was swoją podobiznę na zdjęciach:) Zdjęcia niezbyt ładne ale rzeczywiste i bez retuszu:) Tak wyglądam i nic na to nie poradzę.
Przed imprezą byłam u znajomej makijażystki, rozchwytywanej w Świdnicy i okolicach Małgosi Czarnoty -Morawskiej klik,  którą uwielbiałam się opiekować gdy była malutka:) Gosia pomalowała mnie moimi kosmetykami, bo chciałam nauczyć się obsługiwać tym co posiadam, jedynie co użyła swojego to podkład, puder transparentny i mgiełkę utrwalającą makijaż. Dobrała mi też podkład do cery suchej firmy Revlon 150 Buff, który mąż obiecał mi na Dzień Kobiet:) Dowiedziałam się przy okazji, że mam bardzo suchą skórę pod oczami i mam ją mega mocno nawilżać ( nie miałam pojęcia! ) no i wiem już jak i gdzie nakładać puder brązujący, róż i rozświetlacz i których cieni z mojej paletki mam unikać:) Poprosiłam Małgosię o delikatny, nie przerysowany makijaż, bo nie miałam pojęcia jakie będzie tam na sali oświetlenie:) Podobało mi się nakładanie podkładu  gąbeczką"jajeczkiem" bardzo mięciutkim i delikatnym. Ja też sobie kiedyś kupiłam jakąś podróbę ale badziewną i twardą, więc nie używam. Ta Gosi jest podobno jeszcze lepsza jak ta  z Inglota. Podobało mi się takie mizianie pędzlami po mojej buzi:)
A jak wyglądałam? A no tak!



tak wyglądałam przed 23.00:)
"uwielbiam"czekać  gdy ktoś pstryknie w końcu fotkę  :)

Zatańczyłam kilka utworów z moim Ukochanym, który przyjechał na imprezę dopiero po 22.00, bo niestety miał drugą zmianę no i z moim przystojnym 16 latkiem. 18-latkowie też nie chcieli odpuścić i ciężko było mi się wymigać gdy prosili mnie do tańca:) Było fajnie ale to już nie dla mnie.
 Zdjęcia są nie obrabiane i robione w biegu, ale przynajmniej widać mnie na nich więc macie mnie jak na żywo hehe:)

CZAS NA PIELĘGNACJĘ WŁOSÓW I SKALPU:)
                                  Moje włosy były umyte dzisiaj i właśnie wyschły:) Najpierw je naolejowałam na długości olejem kokosowym Vatika a w sklap wtarłam olejek laurowy na 1 godzinę, potem wszystko spłukałam ciepłą wodą a skalp umyłam szamponem z opuncji figowej a na długość nałożyłam maseczkę do włosów farbowanych Perfect. Me na 10 minut. Włosy zabezpieczyłam olejkiem Orofluido i o dziwo podsuszyłam  letnim i zimnym nawiewem. Moje włosy nie lubią suszarki ale chciałam zobaczyć jak zachowa się mój skalp.

MENU:
* OLEJEK LAUROWY- SKLAP
*OLEJEK VATIKA - DŁUGOŚĆ
* SZAMPON Z OPUNCJI FIGOWEJ
*MASECZKA DO WŁOSÓW FARBOWANYCH Z PERFECT.ME
*OLEJEK OROFLUIDO DO ZABEZPIECZENIA KOŃCÓWEK



EFEKTY:
Włosy są mieciutkie i "dochodzą do siebie". Niestety nie ma loczków ani fal :) Mam wrażenie, że urosły i coraz fajniej się układają. Mimo tego, że jest ich malutko, to wygląda jakby miały fajną objętość:)  Również ze skalpem nie jest żle.

Miłej niedzieli Wam życzę:)                                        
                                                                                          Pozdrawiam serdecznie
                                                                                                       MONIKA                

środa, 2 marca 2016

WIZYTA U TRYCHOLOGA I PACZKA OD ŻAN!

WITAM SERDECZNIE!!!

                                               Muszę  zagłuszyć ostatni post miłym akcentem, bo mnie też te zdjęcia przerażają a na ich widok swędzi mnie głowa ale zrobione są z premedytacją, bo gdybym dzisiaj chciała Wam pokazać skórę swojej głowy to nic byście tam nie znależli:)  Pojechałam wczoraj z moim mężem do pani Wioli, która jest trychologiem, by zerknęła na skórę mojej głowy i co się okazało?
Skóra moje głowy jest faktycznie tłusta, w niewielu miejscach był złuszczony naskórek a ponieważ pamiętam to co widziałam gdy byłam w tamtym roku na takim badaniu, to myślę że jest troszkę lepiej.  Myślę, że podrażnienie tym razem było spowodowane użyciem szamponu dziecięcego, który znalazł już swoje miejsce w śmietniku. Wiem, wiem używałam go do mycia szczotek i pędzli, ale pożegnaliśmy się tym razem na zawsze i ostatecznie. Jedyne co mnie zmartwiło i to bardzo podczas badania, to to, że sporo mieszków włosowych jest pustych i czy wyrosną mi nowe w nich włoski to się okaże. Czyli zawsze coś. Zmartwiłam się to fakt:(
Pani trycholog zaproponowała mi  olejek laurowy do wcierania w skórę głowy,  a ponieważ działa on nie tylko na skórę głowy, to zakupiłam go tym bardziej, że jeszcze go nie miałam.
Pani Wiola nie wzięła nawet złotówki za badanie i konsultację co było bardzo miłym gestem. Lubię rozmawiać z Panią wiolą bo jest bardzo sympatyczną i ciepłą kobietą a do tego jest bardzo kompetentna i wie czego mi potrzeba:)
 Jeśli jesteście z moich okolic to z przyjemnością dam Wam namiary na gabinet trychologiczny Pani Wioli.
                                           Teraz mnie już nosi, by móc się Wam pochwalić jaką niespodziankę przyniósł mi wczoraj do domu kurier od Żan z bloga Uśmiechnięte Oczy KLIK  (jeśli nie znacie to zaglądnijcie- serdecznie polecam), która po poście o moich kosmetykach postanowiła przysłać mi trochę próbek. Próbek? Trochę? Chyba inaczej pojmuję te słowa niż Żan:)


Sympatyczna Żan postanowiła zadbać o moje ciało począwszy od moich stóp skończywszy na włosach:)
Co dostałam zobaczcie sami, bo ja na razie sprawdzam teoretycznie, wzrokowo i węchowo co to za cuda:)
Żan zadbała też o mojego męża, który jak sęp czekał aż zrobię zdjęcia, by dorwać się do cukierków i kawusi, która obłędnie pachnie marcepanem :)
Kochana Żan dziękujemy ślicznie za niespodziankę.
Jak już wiesz niczego oprócz szamponu nie znam więc będę miała nowe kosmetyki do testów.  Żan jest przesympatyczną młodą kobietą , fizjoterapeutką z powołania ( ja też byłam na tym kierunku ale nie wytrzymałam bólu i cierpienia innych a szczególnie dzieci) i mam wrażenie, że dziewczyna jest cały czas pogodna, uśmiechnięta i życzliwa. Zaproponowaliśmy Jej ostatnio adopcję hehe ale  mama z przyszłą teściową nie oddałyby Żan, no i ja się nie dziwię. Anula  coś wie na ten temat i sama pewnie by Żan zaadoptowała:)
Mój mąż gdy zobaczył zdjęcia Żan był bardzo na TAK hehe a mój syn  obstawał przy adopcji Interendo ze względu na aminy, mangi .... Czyli brakuje mi córki:). Najlepiej takiej dorosłej i samodzielnej:)
 Żan chociaż Twój adres jest napisany niewyrażnie ( specjalnie? ) to i tak przyjdzie dzień w którym dostaniesz prezent ode mnie. Oczywiście nie będą to kosmetyki ale będzie to coś co lubisz. Jak wiesz blog ma to do siebie, że czasami na nim piszemy co lubimy hihi:) Twój blog przeglądnęłam bardzo dokładnie:) Pozostajemy nadal w kontakcie:)



                   Każde to opakowanie jest wypakowane po brzegi jakimś kosmetykiem, którym podzieliła się ze mną szczerze Żan ( skąd wzięłaś tyle pudełeczek?) są odlewki szamponów, płynu micelarnego, czarnego mydła Alaffi,  balsamu do ciała Shea Moisture, , glinka biała, różne maseczki, masło kakaowe, błoto algowe, próbki Douces Angevines........ jest też krem pełnowymiarowy Dermalibour+ z A- Dermy z cynkiem........jest przepyszna z nieziemskim aromatem kawusia marcepanowa i były cukierki:(
Niestety zostały zjedzone przez moich chłopaków:) no i był liścik specjalnie dla mnie:)
 Żan chociaż nie mogę komentować Twoich postów to dobrze wiesz, że je czytam:)
 Bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za ten spontaniczny i prosto z serca płynący prezent:)

Wiecie co?  Rozpoczynając przygodę z blogiem nie miałam pojęcia, że spotkam tutaj tyle sympatycznych , cudownych  i pozytywnie zakręconych i nieprzewidywalnych  osób. Bardzo moje serduszko się raduję, bo to jest bardzo miłe:) Zawsze mogę o coś zapytać i zawsze dostanę od Was odpowiedż i za to wszystkim Wam dziękuję.
 Z moją słodką Malkontentką, która nie jest Malkontentką a uroczą osóbką pełną temperamentu jestem w stałym codziennym kontakcie i to jest bardzo fajne i miłe a zaczęło się niewinnie od nalewki dla zdrowotności hihihi:):) i mam nadzieję że będzie trwało!
Zawsze jest mi miło gdy piszecie komentarze i piszecie do mnie prywatne wiadomości, to sprawia mi ogromną przyjemność i z tego miejsca bardzo Wam dziękuję :)

Życzę Wam wszystkim pozytywnych i miłych znajomości i przyjażni w blogosferze,  bo jak widać można :)


                                                                                POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE
                                                                                                          MONIKA



wtorek, 1 marca 2016

WALKA O ZDROWĄ SKÓRĘ GŁOWY!!!

WITAM SERDECZNIE!!!
                                      
                                             W Świdnicy od paru godzin pada przepiękny śnieg :)

                                            W sobotę pisząc , że moja głowa zachowuję się grzecznie nie wiedziałam, że wywołam wilka z lasu:)  Niestety noc z soboty na niedzielę była koszmarem a moja głowa swędziała jak diabli. Wiedziałam, że samo umycie nie wiele pomoże, więc rano zaaplikowałam na  skórę głowy wcierkę od dermatologa ( ma składniki złuszczająco- nawilżające z dodatkiem słabego sterydu) na około 4 godziny i dopiero potem umyłam głowę końcówką szamponu od trychologa do skóry łojotokowej. Wyobrażcie sobie co czułam gdy nakładam na podrażnioną skórę głowy wcierkę na spirytusie. Nie życzę nikomu takich doznań. Widziałam wszystkie gwiazdy we własnej łazience, przygryzałam wargi a oczy naturalnie sobie nawilżyłam. Piekło bardzo mocno, ale po paru minutach zaczęło się wszystko wyciszać i już było dobrze.
Winowajcą tego zamieszania był szampon dziecięcy, którego wiem że moja skóra kiedyś nie polubiła ale myśląc, że moje włosy się zmieniły pomyślałam że umyję nim głowę i zobaczę:) No więc wycierpiałam się a z szamponem pożegnałam się.
Mój mąż twierdzi i pewnie słusznie, że jest to spowodowane hormonami bo akurat rozpoczęły się dni których nie lubię a zawsze wtedy mam problemy ze skórą głowy.
                                             Pierwszy raz zauważyłam, że coś się dzieje z moją skórą głowy rok temu w styczniu po farbowaniu odrostów u byłej fryzjerki, bardzo wtedy piekła mnie głowa i nie  wiem czy miało to coś wspólnego z farbowaniem czy po prostu miałam już łuskę i tylko farba podrażniła skórę? Tego już się pewnie nie dowiem. Od roku walczę nie tylko o ładne zdrowe włosy ale przede wszystkim o zdrowy skalp. Nigdy wcześniej nie miałam kłopotów ze skalpem, one dopiero mnie dotknęły gdy zaczęłam intensywnie dbać o bardzo zniszczone włosy i przerzuciłam się na łagodne szampony bez SLS i tym podobnych a zwłaszcza gdy dorwałam właśnie Babydream zachwalany na blogach.  Myślę, że mój skalp był żle oczyszczany a potrzebuje silniejszego oczyszczania chociaż raz w tygodniu. Byłam u Trychologa kilka razy  i widziałam swoją skórę w powiększeniu, byłam też kilka razy u dermatologa, który daje mi wcierki i na ostatniej wizycie stwierdził, że łuska jest bardzo minimalna i występuje tylko w kilku punktach..  Pani trycholog mówiła, że mam mieszaną skórę głowy z tendencją do przetłuszczania a pani dermatolog że to ŁZS . Bądż człowieku mądry! Ja myślę, że mam przede wszystkim bardzo wrażliwą skórę głowy.
Na linii czoła i koło uszu widzę czasem przylegające do skóry białe płatki w kilku miejscach, takie same czasem pojawiają mi się w kącikach brwi. To nie swędzi aż tak bardzo, swędzą natomiast krostki, które czasem pojawiają się z tyłu nad karkiem brr. Może dlatego włosy wypadały mi w takich mega ilościach?!
Nie mogę dopasować sobie szamponu, nie mogę myć wszystkim co nawinie mi się pod rękę. Nie jest ciekawie, jest wręcz przerażająco bo czuję, że znowu zaczyna się coś co udało mi się w jakimś stopniu wyciszyć. Najgorsze były te swędzące gulki z tyłu głowy, łuska z jakąś wydzieliną i wypadające włosy:(     KOSZMAREK MOJEJ GŁOWY!

                                  Tak wyglądała moja skóra głowy we wrześniu 2015 i mam nadzieję, że nigdy taki stan się nie powtórzy. Za zdjęcia przepraszam bo są straszne:)
Zdjęcia są w dużym powiększeniu.
 






 Mam nadzieję, że taki stan zapalny już się nie pojawi ale pewności nie mam. Muszę znależć szampon, który pomoże mi nie doprowadzić nigdy do takiego stanu. Szampon, który nie będzie szkodził moim włosom, ale będzie oczyszczał skórę głowy i nawilżał ją jednocześnie. Może ja za rzadko myję głowę ? Robię to średnio 3 razy w tygodniu i według lekarza to jest idealnie. Nigdy nie czuję pod paznokciami żadnego naskórka, nie wyczuwam też żadnego zapachu na skórze głowy nawet po 2 dniach. Nie mam łupieżu a ten biały naskórek ( łuska) wygląda jak łupież tylko, że jest mocno przytwierdzony do skóry. Może to łupież tłusty? Nie wiem.
Tak wyglądała moja skóra we wrześniu na badaniu u trychologa jeszcze przed tą nieszczęsną łuską. Widać, że skóra głowy nie jest w stanie idealnym i że mieszki włosowe są zaczopowane.



                                       Muszę jeszcze raz iść na takie badanie kamerką i zobaczyć co teraz słychać na mojej skórze głowy:)
Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie:)
Może macie sprawdzony szampon, który mógłby mi pomóc?
Szampon z mydlarni zmienił skład więc go już nie chcę i tak naprawdę nie wiem czym umyć jutro głowę. Czy czymś delikatnym czy oczyszczającym?

Z ostatniej chwili:) 
 TAKI STAN MOJEJ SKÓRY GŁOWY JAK NA ZDJĘCIACH  POJAWIŁ SIĘ TYLKO RAZ   PO ZROBIONYM PEELINGU SKÓRY GŁOWY U TRYCHOLOGA. PODOBNO "WYRZUCIŁO ŁOJOTOK NA ZEWNĄTRZ"
 TERAZ POJAWIŁA SIĘ JUŻ TYLKO BIAŁA "ŁUSKA" PRZYLEGAJĄCA DO SKÓRY GŁOWY I SWĘDZĄCE KROSTKI:(

 
                                                                                       POZDRAWIAM SERDECZNIE
                                                                                                     MONIA