niedziela, 22 stycznia 2017

DZIEŃ DLA WŁOSÓW (45)

WITAM SERDECZNIE!!!


                                 Dawno mnie nie było ale żyję i mam się jako tako:)
Moje włosy o dziwo łatwiej znoszą zimę i czapki niż jeszcze rok temu ale i tak staram się je zabezpieczać w jak najlepszy sposób choć zniszczeń i tak nie uniknę przy delikatności moich włosów. No cóż jak to uparcie powtarzam wieku i peselu nie oszukam i chyba nawet się nie staram, bo jak chciałam zadbać o zmarszczki, to podejrzewają trądzik różowaty i tak w kółko coś nieciekawego mi się dzieje:(
Kto nie widział na instagramie mojej hihi sesji przy choince no to proszę:) Tylko bez śmichów mi tutaj:D




                              Dobra a teraz wracamy do moich włosów, które na tamtych zdjęciach też są widoczne z przodu:)  Dzisiaj zastosowałam tylko zestaw firmy Farmona zakupiony wczoraj przed pracą w Rossmanie o którym pojawi się osobny post, bo warto o nim wspomnieć.
Włosy mają się po wyschnięciu dobrze a skóra głowy ( to najważniejsze) na razie nie buntuje się:)
Kudełki bardzo usosły ale rosną cieniutkie i może wcierka Kaminimoto coś pomoże w co bardzo wierzę i cierpliwie na nią czekam:)
A tak wyglądają moje włosy po dzisiejszej pielęgnacji:)






 Nieostre hihi:)


    Włosy są mięsiste i miłe w dotyku chociaż na zdjęciu tego nie widzę ale są mięsiste i ładnie się układają.  Ja jestem na plus! 


                                                                                               Buziaczki :*

piątek, 16 grudnia 2016

WIZYTA W ATELIER PRACOWNI FRYZJERSKIEJ JOICO JAKO 45 DZIEŃ DLA WŁOSÓW

WITAM SERDECZNIE!!!!

                                       Znowu mnie mało w blogosferze ale naprawdę nie mam na nic czasu:( Byłam grzeczna i przyszedł do mnie Mikołaj ale o tym w same święta, bo muszę podziękować bardzo uroczyście Mikołajkom:)
Zjawiam się z postem, który obiecałam sobie dziś w pracy, że na rzęsach ale napiszę hihi:) i chociaż jestem zmęczona to jestem i piszę:)

                                      Moje włosy trafiły w końcu ponownie pod troskliwą opiekę Pani Patrycji do Atelier Pracowni Fryzjerskiej Joico w Świdnicy KLIK , gdzie zostały poddane farbowaniu odrostu, saunie, strzyżeniu i modelowaniu:) Pani Patrycja to przesympatyczna młoda kobieta, która wie czego oczekuję od fryzjera a jak wiecie to rzadkość. Moje odrosty zostały pokryte farbą Joico na poziomie 8G +8N  z oxydantem 6% a więc znowu moja skóra głowy ani włosy nie ucierpiały. Nic w końcu nie piecze i nie swędzi i tak być powinno. Kolor wyszedł trochę bardziej złotawy i lekko ciemniejszy niż ostatnio i choć ja nie mogłam się do niego przekonać to wszyscy mówią, że ten odcień jest dla mnie lepszy, bo bardzo naturalny. Gdy przyłożę końcówki, które są bardzo jasne do tych  świeżo zafarbowanych to jest różnica i to spora czyli mam naturalne ombre. Pani Patrycja po dokładnym zmyciu farby i umyciu mojej łepetynki nałożyła mi maseczkę Joico i moje włosy i skóra głowy dostały porządna dawkę nawilżenia za pomocą sauny. Oj, podoba mi się ta forma odżywiania włosów i chyba wprowadzę to do pielęgnacji raz w miesiącu, ale żeby nie zaliczyć bankruta to zapytam o rabat hihi:) Już wymyśliłam sobie, że będę się umawiać w sobotę rano przed pracą a co. Po zabiegu sauny i ponownym myciu Pani Patrycja podcięła mi na prosto końcówki i wysuszyła włosy na szczotce a na koniec wygładziła je słynną prostownicą Joico Styler, której tym razem już się nie obawiałam. Prostownica ta zawiera pojemniczek z keratyną, która regeneruje włosy ale nie uszkadza ich .
Następnym razem moje włosy zostaną oddane pod opiekę Pani Moniki Warkoczyńskiej klik która jest właścicielką tego magicznego miejsca i która podobno jest niesamowita w swojej dziedzinie, a że to moja imienniczka to pewnie dojdziemy też do porozumienia tak jak z Panią Patrycją, której przez pewien czas nie będzie. Czas  w Pracowni upłynął mi w przyjaznej i miłej atmosferze, którą życzę Wam wszystkim, bo jak pamiętacie mam bardzo złe wspomnienia z fryzjerami i teraz jestem bardzo już ostrożna .
A teraz najważniejsze czyli  sesja foto:)
 Za zdjęcia specjalne podziękowania dla Pani Patrycji i dla Kacpra :*












  






Na ostatni zdjęciu włosy są już po mojej zwykłej pielęgnacji ale widać, że nie puszą się i są bardzo błyszczące:) Widać, że zmieniła mi się porowatość włosów i to mnie cieszy:)

               Jeśli Pani Patrycja i Pani Monika trafią na mój blog, to z tego miejsca bardzo serdecznie im za wszystko dziękuję i bardzo gorąco i szczerze obu Paniom gratuluję ( Panie z pewnością będą wiedzieć co mam na myśli) i życzę  pięknych i magicznych Świąt i Szczęśliwego Nowego roku. Zjawię się w Pracowni po Nowym Roku, bo właśnie tutaj odzyskuję powoli wiarę w fryzjerów:)
                                                                                              Pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 27 listopada 2016

DZIEŃ DLA WŁOSÓW (44)

WITAM SERDECZNIE!!!

                              Dzisiaj mam czas aby napisać o moich włosach, które we wtorek są umówione w pracowni Joico na farbowanie odrostu i podcięcie końcówek. Myślę też czy nie odświeżyć koloru na długości  ale trochę boję się przesuszenia  jak to miało miejsce w kwietniu. Zobaczymy co powiedzą Panie fryzjerki w salonie już na miejscu, ufff trzymajcie kciuki bo ja jak zwykle jestem pełna obaw. Przez  ostatnie tygodnie używałam tylko sprawdzonych kosmetyków, żeby nie pojawiła się łuska ale pojawił się u mnie nowy szampon, który kupiłam w tamtym tygodniu przed pracą w lokalnej drogerii i muszę przyznać, że na razie jest super.  Niebawem o nim napiszę:)
 Dzisiaj umyłam włosy szamponem INSIGHT DRY HAIR a na długość włosów nałożyłam odżywkę Rokietnikową firmy Siberica a na końcówki dałam kropelkę niekończącego się olejku:) I to tyle a efekt jest całkiem niezły jak na świeżo umyte i nie wymodelowane włosy:)
 Oczywiście mój syn nie miał czasu aby zrobić porządnie zdjęcia, bo nagrywa japońskie piosenki i nie tylko ale jakieś fotki uzyskałam za ptasie mleczko:)





Zdjęcia są zrobione w sztucznym oświetleniu aparatem w telefonie zaraz po wyschnięciu.
Włosy na dzień dzisiejszy mają 61 cm mierzone od linii czoła. Tak długich jeszcze nie miałam:*
 
 Zdam Wam relację z wizyty u fryzjera już niebawem.                             
                                                                                        Pozdrawiam serdecznie:)

czwartek, 24 listopada 2016

OGŁOSZENIE WYNIKÓW

WITAM SERDECZNIE!!!


                                         Mam do zakomunikowania, że po losowaniu, które odbyło się w szklanej kuli mój syn wylosował karteczkę z której wynika, że urodzinowa paczka wędruje do:


                                       AneczkaBlog 

 

  Kochana gratuluję i proszę o dane do wysyłki  kula73.73@o2.pl

  Na dziś to wszystko bo jestem zmęczona i mam jesienną chandrę :)
                                                                 
                                                                             


                                                                                                POZDRAWIAM CIEPLUTKO:*

niedziela, 6 listopada 2016

SZAMPON ODŻYWCZY Z KORZENIEM ŻEŃ-SZENIA FIRMY TIANDE

WITAM SERDECZNIE!!!

                                     Jest zimno, pada deszcz, a do tego alergia i łzs atakuje mi skórę głowy i buzie i mam ogólnie depresje gangstera:( Postanowiłam więc napisać dzisiaj post o szamponie z prawdziwym korzeniem żeń-szenia z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam a wpadł w moje łapki za sprawką mojej cudownej córeczki Interendo KLIK  gdy włosy wypadały mi garściami i próbowałam wszystkiego, by ten proces zatrzymać. Patrycja spotkała się z marką TianDe KLIK na spotkaniu blogerskim ( w Chrzanowie?!) i kupiła go specjalnie dla mnie. Całuski:*:* Taka córka to skarb:) Jakie były moje spostrzeżenia i co dzisiaj myślę o tym szamponie dowiecie się na końcu wpisu a teraz trochę informacji na jego temat od producenta:)


Czym jest Żeń-szeń?
 Żeń-szeń nazywany także ginsengiem lub wszechlekiem. Korzeń ceniony w lecznictwie chińskim już od 4000 lat. Wyciąg z korzenia żeń-szenia wykorzystywany jest w przemyśle kosmetycznym z racji jego działań odmładzających. Posiada właściwości antyoksydacyjne, wykazuje działanie antynowotworowe. Stymuluje odnowę naskórka, przywraca skórze zakłóconą równowagę , świetnie tonizuje (zmniejsza napięcie powierzchniowe skóry), ujędrnia i odmładza, zapobiega łysieniu, rozdwajaniu się włosów, wzmacnia odporność, rewitalizuje, poprawia krążenie. Korzystnie  wpływa na pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego, opóźnia procesy starzenia.

Szampon z wysoką zawartością  ekstraktu z żeń-szenia  odżywia włosy, stymuluje odporność skóry głowy i żywotność cebulek włosowych, odnawia strukturę włosów, przyczynia się do ich wzrostu i dłuższej żywotności. Doskonale myje włosy, dodaje im miękkości i ułatwia ich układanie. Specjalnie dobrany kompleks składników zapobiega powstawaniu łupieżu. Szampon zalecany jest do każdego rodzaju włosów.
Sposób użycia:
Szampon nanosimy na wilgotne włosy, pozostawiamy na 1-2 minuty i dokładnie spłukujemy.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauroyl Collagen Amino Acids, Cocamidea Dea, Olive Oil PEG- 10 Esters, Panax Ginseng Root Extract, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methyylisothiazolinone, Parfum, D-Limonene, Linalool

  

 MOJA OPINIA:
 Szampon zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 450 ml a  jego szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu. Szampon jest bardzo gęsty i wydajny. Dla mnie jest to typowy "zdzierak" i z powodu mojej bardzo wrażliwej skóry głowy, alergii i ŁZS nie mogłam go używać za każdym razem. Myłam nim skórę głowy raz w tygodniu a czasem raz na dwa tygodnie, bo gdy spróbowałam umyć nim głowę dwa razy pod rząd to było niefajnie. Włosy są po umyciu szorstkie ale po nałożeniu odżywki wszystko jest w porządku, włosy są zawsze ładnie odbite od nasady. Mój mąż twierdzi, że to jedyny szampon po którym  miał bardzo fajne włosy, które się same układały i nic go nie swędziało a jak wiecie słowo męża jest święte ( hehe) :)
Używałam go dosyć długo i tak się zastanawiam czy to, że zauważalnie bardzo mi przez lato urosły włosy nie jest jego zasługą:) Być może tak. Szampon nie jest dostępny stacjonarnie ale znalazłam stronę gdzie można go zamówić jak i inne produkty tej firmy /http://www.tiande.pl/. Czy polecam? Spróbować zawsze warto:)
Żałuję, że nie mogłam używać go częściej by móc przekonać się o jego skuteczności w 100 procentach. Na ostatnim zdjęciu jest wyjęty z pustego opakowania korzeń żeń- szenia:)
Cena na stronie internetowej to 53.70zł

 A teraz gratka dla Was wszystkich, tylko bez podśmiewujek hehehe. Dziś układałam zdjęcia i znalazłam takie cudo:) Miałam tu 18 lat a więc zdjęcie ma 24 lata. Mogliby wyprodukować taki szampon, który przywróciłby mi tamtą czuprynkę:)



Pati Kochana córeczko dziękuję Ci za wszystko a jak wiesz niedługo są święta a pod choinką czekają na dobre dzieci prezenty od rodziców:)

                                                                                                     POZDRAWIAM :*