środa, 30 grudnia 2015

PODSUMOWANIE GRUDNIOWE + ŻYCZENIA NOWOROCZNE DLA WAS!

Witam serdecznie !!!

                                     Grudzień właśnie się kończy a tym samym powolutku kończy się 2015 rok.
Moje włoski urosły i osiągnęły wg. pomiarów mojego męża 51cm, czyli przez miesiąc urosły ok 1 cm, odrost jest już widoczny, ale noszę czapkę więc wizytę u fryzjera odkładam na luty-marzec. Nauczyłam się dzięki Wam kiedy moje włosy są suche a kiedy są nawilżone i mięsiste. Przez ten rok dostały ode mnie wiele miłości, opieki i starannej pielęgnacji. Gdy patrzę na zdjęcia z przed roku a te teraz to widzę różnicę i to dużą:) Zobaczymy czy uda mi się zapuścić ładne włosy do łopatek, które będą mocne i nawilżone. Co moje włosy dostały przez grudzień? Ano sporo tego było.

*SZAMPONY: Wardi Shan, Orising, Carna Rzepa, Żurawinowy
*ODŻYWKI: Nivea Long Repair, Green Pharmacy- aloes i granat, Organix z kokosem, balsam z pokrzywy, Isana Oil care
*MASKA: Drożdżowa Babuszki Agafii
*OLEJE: lniany, kokosowy, z nasion bawełny, z pestek malin
*DO ZABEZPIECZANIA: serum Green Pharmacy, Black Seed Dry Oil KARDASHIAN 
* Siemię lniane
* Wcierka od dermatologa
*Biotyna


A tak wyglądały moje włosy w grudniu:)
Nie będę Was straszyć:) :)



Zdjęcie robione w dzień w domu:)



zdjęcie robione póżnym wieczorem telefonem. Włosy  nie uczesane:)
 

Zdjęcie robione w domku w dzień


Zdjęcie robione wieczorem na spacerze świątecznym aparatem:)




Zdjęcie robione telefonem :) Mój mąż nie widział nic na wyświetlaczu, ani że włosy mam w kapturze:) :) I tak Go Kocham!!
Zdjęcie robione wieczorem telefonem. Włosy po umyciu nie uczesane:)

Na żadnym zdjęciu moje włosy nie są stylizowane a właściwie na niektórych nawet nie widziały szczotki:) Dodałam zdjęcia robione wieczorem, na zewnątrz i w dzień żeby porównać kolor. Patrzę na to ostatnie zdjęcie i jestem pewna, że sporo osiągnęłam bo jeszcze 1.5 roku temu gdybym wysuszyła włosy naturalnie to wyglądałabym jak  stóg siana. Rok temu moje włosy miały długość w najdłuższym miejscu 57 cm więc zobaczcie ile zostało ściętych przez ten rok. Najważniejsze, że nie żałuję tych centymetrów.

Ponieważ to ostatni post w tym roku chciałabym złożyć Wam wszystkim życzenia i podziękować za to, że odwiedzacie mnie i że mogę tu z Wami być. To dla mnie bardzo ważne:)

Niech ten Nowy Rok przyniesie Wam same dobre chwile, niech Wam da garść sukcesów, niech sypnie mocno groszem, niech zapewni Wam zawsze towarzystwo przyjaciół i prawdziwe morze szczerej miłości, niech pozwoli zrealizować wszelkie plany i marzenia i stanie się inspiracją do nowych. A przede wszystkim życzę Wam dużo zdrowia i niech Wam się wiedzie w tym Nowym Roku !
                                                                                      
                                                                                                  MONIKA

poniedziałek, 28 grudnia 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (8)

WITAM SERDECZNIE!!!!

                                         Święta, święta i po świętach....:) Jestem przejedzona ale obżartuszki tak mają. Wczoraj byliśmy na lodowisku, żeby spalić trochę kalorii ale póżniej znowu uzupełniłam zapasy w swoim brzuszku.
                                         Wczorajszą pielęgnację rozpoczęłam od wcierki od dermatologa, bo moja skóra głowy zbuntowała się w Wigilię i pokazała mi się znowu łuska ale tylko w jednym miejscu. Włosy naolejowałam od ucha w dół olejem bawełnianym a po godzinie dołożyłam glutka z siemienia lnianego i tak obejrzałam sobie fajny film i poszperałam po Waszych blogach. Skalp umyłam mydełkiem Wardi Shan a długość przeciągnęłam tylko pianą i odżywką. Pod choinką znalazłam między innymi odżywkę Petal fresh z aloesem i cytrusami, którą nałożyłam na długość na 15 minut pod czepek. Włosy spłukałam porządnie letnią wodę a na koniec polałam włosy chłodną wodą z glutkiem. Końcówki zabezpieczyłam suchym olejkiem i kroplą olejku z malin. Schły jak zwykle naturalnie.

MENU:

*WCIERKA
*OLEJ Z BAWEŁNY
*GLUTEK LNIANY
*MYDŁO WARDI SHAN
*ODŻYWKA PETAL FRESH Z ALOESEM I CYTRUSAMI
*PŁUKANKA Z SIEMIENIA
*SUCHY OLEJEK



 

EFEKTY:
  Napiszę tak - szału nie ma ale ogólnie nie jest żle. Moje włosy zawsze dziwnie wyglądają gdy umyję głowę mydłem a włosy powstałą mydlaną pianą. Robią się po prostu tępe w dotyku Odżywka jak na pierwszy raz wydaje mi się,  że jest dobra ale zobaczymy co będzie dalej. Włosy są miłe w dotyku ale nie ma w nich tego co lubię najbardziej czyli mocnego nawilżenia. Końcówki nie plączą się. Myślę, że byłoby wszystko dobrze gdybym umyła włosy szamponem:)                       


TAK WYGLĄDAŁY MOJE WŁOSY WIECZOREM :-)

TAK WYGLĄDAŁY MOJE WŁOSY DZISIAJ RANO.
                           Nawet nie wiecie jak się cieszę gdy widzę, że nie ma już postrzępionych pocieniowaniem końcówek:) W przyszłą niedzielę będę miała do Was ogromną prośbę o trzymanie za mnie kciuków w poniedziałek 04.01.2016:) Napiszę wszystko w przyszłą niedzielę ale boję się już dzisiaj.  Buziaczki dla Was wszystkich.
 

                                                                POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!!!!

czwartek, 24 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA DLA WAS WSZYSTKICH!!!!

Moje Kochane Misiaczki.

                           Przepraszam, że dopiero teraz przychodzę do Was z życzeniami ale troszkę zabrakło mi doby i czas był jakby trochę skrócony:)

                                              Mam   życzenia świąteczne  dla Wszystkich moich czytelników i tych obecnych i tych przyszłych, dla moich dobrych duszków, którzy zaglądają do mnie i dają mi siłę i motywację do walki o zdrowe i ładne włosy.

ANIOŁEK DLA WAS WSZYSTKICH:)

                          W ten przepiękny świąteczny czas Bożego Narodzenia pragnę
Wszystkim odwiedzającym mojego bloga przesłać moc życzeń: zdrowia, szczęścia, życia pełnego miłości, radości, wiary w dobry los, uśmiechu, pomyślności, cudownych chwil spędzonych w gronie  rodzinnym  wśród życzliwych sobie ludzi, przy pachnącej lasem choince i śpiewaniu  pięknych kolęd oraz dużo wspaniałych i pięknych prezentów.

NASZA CHOINKA:)





NASZ TYBETAŃSKI MIKOŁAJ PRZYNOSI MEGA PREZENTY



UWIELBIAM TEN KLIMAT:)



OZDOBY ŚWIĄTECZNE:)




  Wypoczywajcie i bawcie się dobrze:)
                                                                                         BUZIACZKI KOCHANI:)
                                                                                                           MONIKA
                                                                                      



       

poniedziałek, 21 grudnia 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (7)

WITAM SERDECZNIE !!!

                                      Święta tuż, tuż a śniegu nie widać i nie słychać nigdzie by pogoda była inna niż ta, którą mamy za oknami:) U mnie w  domu większości wszystko jest posprzątane i zakupy właściwie też mamy zrobione więc dzisiaj mam czas na ubranie choinki, bo wczoraj ledwo wyrobiłam się by zafundować małe spa swoim kudełkom, które też dzielnie czekają na święta trzymając się mojego skalpu ( o dziwo!!!). A co zafundowałam moim włosom wczoraj? Troszkę tego i tamtego:)
                       Muszę się pochwalić chociaż tego nie lubię, że stałam się posiadaczką nowego olejku Nacomi z nasion bawełny i już mogę stwierdzić, że podoba mi się jego konsystencja i brak zapachu:)
Ponieważ w tygodniu oczyściłam włosy szamponem z czarnej rzepy, to wczoraj naolejowałam włosy olejkiem i tak krzątałam się po mieszkaniu szukając sobie zajęcia, po czym zmyłam włosy ciepłą wodą i nałożyłam na chwilkę odżywkę na długość a skalp umyłam dwukrotnie szamponem Wardi Shan ( ostatni raz:( ) i spłukałam wszystko dokładnie. A potem to już mnie poniosło i nawet mój mąż był przerażony widząc jaką ilość maseczek sobie przygotowałam. A więc na talerzyku wymieszałam po łyżeczce: 

*Nivea Long Repair, 
*maski drożdżowej, 
* balsamu Alterra z granatem, 
*balsamu Green Pharmay z olejkiem arganowym i granatem
* maski  Isana Oil Care.


Na koniec wtarłam sporą kroplę suchego olejku, o którym Wam pisałam i moje włosy wyschły naturalnie gdzieś przed północą:)

wczoraj póżnym wieczorem


21.12. 2015 rano:)



21.12.2015 rano


Wiem, wiem trochę mnie poniosło z mixem odżywek. Natomiast nie wiem czy można tak mieszać, bo nigdy tego nie praktykowałam więc proszę o podpowiedż:) Włosy są dzisiaj bardzo gładkie i żadna spinka - żabka ani gumka nie chce się na nich trzymać. Ja jestem z nich zadowolona:)

                          A dzisiaj jest dzień na który czekałam:) Ubierzemy dzisiaj naszą choinkę a na parapecie stoi już nasz tybetański Mikołaj:) Ciekawe czy ma dla mnie jakiś prezent?

                                                                      POZDRAWIAM WAS GORĄCO!!!


czwartek, 17 grudnia 2015

SUCHY OLEJEK KARDASHIAN BEAUTY

WITAM SERDECZNIE!!!
       
                                      Święta tuż, tuż z czego bardzo się cieszę i już nie mogę się doczekać niedzieli kiedy ubierzemy choinkę:)
                                       Ostatnio skończyło mi się ulubione serum Green Pharmacy do zabezpieczania końcówek więc postanowiłam wybrać się do sklepu fryzjerskiego, by poszukaćczegoś nowego do przetestowania. Jak wiecie jest tak wiele produktów, że miałam niebywały problem z wyborem tego właściwego. Oczywiście posiadam w domu preparaty do zabezpieczania włosów, ale albo mi coś w nich nie pasuje albo już mi się znudziły:) Od razu  nastawiłam się na zakup małego opakowania takiego specyfiku do zabezpieczania włosów, bo łazienka pęka w szwach od moich produktów do włosów. W pewnym momencie moim oczkom ukazało się małe czarne pudełeczko z olejkiem odżywczo-regenerującym z czarnuszki, które sygnowane jest nazwiskiem Kardashian. Jest to produkt firmy FAROUK CHI.



OPIS PRODUKTU:
Odżywczy olejek regenerujący końcówki włosów, który dogłębnie nawilża włosy, wygładzając je i nadając im wewnętrznej siły i grubości. Ultralekka formuła z jedwabiem o olejkiem z czarnuszki szybko się wchłania, odbudowuje strukturę włosów i zwiększa objętość, pozostawiając włosy niezwykle błyszczące, bez obciążenia.

SKŁAD OLEJKU:
                                     

Jest to suchy olejek, który zawiera w sobie aż cztery silikony( suche emolienty), aktywny jedwab i olej z czarnuszki, poza tym znajdziemy tam konserwanty,  olej mineralny, filtr przeciwsłoneczny i dużo zapachów.

CZYM JEST SUCHY OLEJEK? 
 Suchy olejek to bardzo nowoczesna, udoskonalona wersja olejków regenerujących włosy, która nie pozostawia wyczuwalnej tłustej warstwy.

MOJE PIERWSZE WRAŻENIA:

                       Użyłam tego olejku dopiero dwukrotnie więc nie mogę się wiele na jego temat wypowiedzieć a moje pierwsze spostrzeżenia są pozytywne. Ten olejek faktycznie inaczej zachowuje się  na włosach i na dłoni niż wszystkie pozostałe moje specyfiki do zabezpieczania końcówek, ponieważ nie pozostawia tłustego filmu. Zapach tego olejku jest specyficzny, w pierwszym momencie przypomina mi wieczorowe, mocne perfumy a po chwili moje dłonie miały zapach podobny do jakieś przyprawy:) Nie jest to zapach męczący, a poza tym nie wyczuwam go póżniej  na włosach. Konsystencję ma oleistą i wystarczy kropelka, żeby wygładzić moje końcówki. Cena też przypadła mi do gustu, olejek kosztuje u mnie 6.60zł.:)

                       Myślę, że damy sobie szansę na zimowe dni przede wszystkim dlatego, że nie wychodzę z domu bez czapki i taka mocna dawka silikonów przyda się moim końcówkom tym bardziej że niestety mam jeszcze dużo włosów po rozjaśnianiu. W tamtym roku o tej porze włosy łamały i rozdwajały mi się na potęgę a ja tak bardzo chciałam o nie dbać, że odstawiłam wszystko co zawiera silikony i postawiłam na środki naturalne co okazała się w moim przypadku błędem. Dzisiaj przeglądając moje końcówki w świetle dziennym przy lusterku znalazłam DWIE rozdwojone końcówki. Pewnie jeszcze jakieś są ale to nic w porównaniu z tym co było.Mam nadzieję,że zima nie przyniesie wielu szkód moim włosom czego i Wam serdecznie Życzę:)

   
15.12.2015
15.12.2015 włosy nie uczesane:)

  A Wy spotkałyście się z tym produktem? Jeśli macie o nim wyrobione zdanie albo uważacie że stan moich włosów może ulec pogorszeniu albo skład jest niedobry  to napiszcie mi:BUZIAKI

                                                                POZDRAWIAM SERDECZNIE!

niedziela, 13 grudnia 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (6)

WITAM SERDECZNIE!!!

                             Dzisiaj jest tak zimno, że nawet spacer z mężem był mega wyścigowy brrr :) Moja niedziela dla włosów tym razem odbyła się w sobotę. Dzisiaj jest dużo zdjęć i to nie tylko z dzisiaj i nie tylko moich:)
                            Za dzisiejszą  pielęgnację jaką zafundowałam moim włosom, to przede wszystkim pragnę podziękować przesympatycznej Ewie z bloga Włosy na emigracji KLIK , która wytłumaczyła mi po kolei zależność pomiędzy humektantami, emolientami a proteinami. Będę szła tym tropem:)
EWA WIELKIE DZIĘKI :) 
                          Pierwszy raz wypróbowałam siemię lniane pod olej w ciągu tygodnia i byłam pod wrażeniem, bo moje włosy wyglądały jak te po rekonstrukcji, chociaż nie użyłam szczotki do modelowania ani suszarki.Myślę, że gdybym je wymodelowała to byłyb super ( cóż za skromność:) ) Postanowiłam więc, że dzień dla włosów odbędzie się w podobny sposób tylko z inną maską. Na włosy nałożyłam glutka lnianego pod folię na ok. 1 godzinę, po czym dołożyłam olej kokosowy ten z Dominikany na następną godzinę i tak siedziałam przed laptopem czytając co u Was. Następnie skalp umyłam szamponem Wardi Shan, który niestety dobija dna i pianą przejechałam po włosach na długości i porządnie wszystko spłukałam wodą. Zastanawiałam się nad maską i wybór padł na nowość w moich mazidłach czyli na saszetkę maseczki Biovaxa do włosów farbowanych do której dodałam miąższ z kawałka liścia aloesu ( może byłoby z 2 kropelki), która na moich włosach spędziła jakieś 30 min. Wszystko spłukałam bardzo obficie wodą a na koniec polałam włosy przegotowaną chłodną wodą z dodatkiem końcówki żelu lnianego ( ok. 1 łyżeczka ) i 5 kropli soku z cytryny. Włosy wyschły naturalnie zabezpieczone serum z Green Pharmacy, który też się właśnie skończył. Niestety koniec roku i  koniec ulubionych produktów. Na koniec gdy były już prawie suche nawinęłam je na palec i tak zostawiłam:)

 MENU
 *ŻEL LNIANY
*OLEJ KOKOSOWY
*SZAMPON WARDI SHAN
*MASECZKA BIOVAX DO WŁOSÓW FARBOWANYCH z odrobinką miąższu z aloesa
*PŁUKANKA Z WODY PRZEGOTOWANEJ Z DODATKIEM GLUTKA I CYTRYNY
*SERUM GREEN PHARMACY NA KOŃCÓWKI

Tak wyglądały wieczorem gdy wyschły:)
uczesane:)
po spacerze:)

                                  Nie wiem czy zdjęcia oddadzą ten efekt ale ja uważam, że nie są dzisiaj suche. Moje włosy  są gładkie i  tylko nieliczne bejbki żyją w swoim świecie i mają w nosie to, że ja chcę żeby żyły ze mną  w zgodzie:)
                       
                                Chciałabym Wam pokazać też zdjęcie z tego tygodnia i pierwszego olejowania na żel lniany z tym, że maską była Biovax 3 oleje bez dodatków:)



                   
                               A teraz ciekawostka specjalnie dla Was z przed  17 lat. Sorki za jakość tych zdjęć, ale nie posiadam skanera i zrobiłam zdjęcie ze zdjęcia. Żal mnie ogarnął gdy oglądałam dzisiaj albumy i widziałam swoje włosy gęste i kręcone :(


                                                                   Na koniec zobaczcie kto odziedziczył moje kręcone włosy:)
                                                   

Mój 2-letni wówczas synuś
                Ale mnie wzięło dzisiaj na wspomnienia a szczególnie ciepło robi mi się na sercu gdy patrzę na tego małego berbecia na zdjęciach, który teraz jest dużo wyższy ode mnie:)
                       
                                     A jak u Was przebiegała pielęgnacja w tym tygodniu?

                                                                                                        POZDRAWIAM!

czwartek, 10 grudnia 2015

REKONSTRUKCJA JOICO

WITAM KOCHANE!                 
                                         Dzisiaj chciałabym Wam napisać o rekonstrukcji JOICO, którą jakiś czas temu miałam dwukrotnie przeprowadzaną na swoich włosach podczas farbowania. Produkty Joico stają się coraz bardziej popularne i nic dziwnego, bo wydają się naprawdę dobre.  U Nas w Świdnicy są trzy salony fryzjerskie bazujące na produktach tej firmy. Ja stałam się wielbicielką jednego z nich w marcu tego roku kiedy po makabrycznych przeżyciach u dwóch fryzjerów ( jedna zniszczyła i wycieniowała wszystko co popaliła rozjaśniaczem, a druga fryzjerka nie bardzo umiała ogarnąć temat i było jeszcze gorzej) trafiłam przypadkowo do małego salonu Joico o pięknej nazwie COIFFEUR, którego właścicielką okazała się młoda, przesympatyczna pani Ola. Już pisałam o niej chwalebne pieśni, bo po 1. kobieta ma w rękach dar, po 2. słucha co do niej mówi klientka po 3. potrafi doradzić a po 4. ma do mnie anielską cierpliwość:) Każda z Was, której fryzjer zniszczył włosy wie i rozumie mnie, że ja po prostu się boję, że cała moja pielęgnacja może pójść na marne w ciągu dwóch godzin, ale na szczęście coraz mniej stresowo siadam na fotelu fryzjerskim pani Oli.  Kobieta potrafi zrobić z włosami cuda i jak chcecie to same się przekonajcie, co te młode ręce potrafią  wchodząc na jej stronę KLIK  i KLIK. Serdecznie zapraszam bo warto.
 A wracając do produktów JOICO, jest to pełna gama ekskluzywnych i profesjonalnych kosmetyków począwszy od szamponów, odżywek, masek, farb a skończywszy na rekonstruktorze do włosów, o którym dziś napiszę.

                                                                            REKONSTRUKCJA JOICO

 





Produkty JOICO jako jedyne na świecie, zawierają opatentowany system QUADRAMINE COMPLEX  oraz formułę BIO- ADVANCED PEPTIDE COMPLEX. A co to takiego?

QUADRAMINE COMPLEXjest to system bazujący na wyjątkowej formule odbudowującej, która zawiera zestaw 19 aminokwasów o czterech różnych masach cząsteczkowych odpowiadających keratynie ludzkiego włosa. Aminokwasy o masie cząsteczkowej równej 150 odbudowują włosy w najgłębszych jego warstwac, a te o wielkości 2500 działają od zewnątrz.

BIO-ADVANCED PEPTIDE COMPLEXjest to zaawansowany kompleks peptydowy, który naprawia uszkodzone miejsca ora zzapopiega ewentualnym uszkodzeniom, tworząc cząsteczkową tarczę ochroną wokół każdego włosa. Włosy są silne, zdrowe i błyszczące.

                                                             JAK TO DZIAŁA?

 

Rekonstrukcja JOICO K-PAK Hair Repair System to przeznaczony dla każdego typu włosów, profesjonalny zabieg 30-minutowy, składający się z 4-etapów.

1. etap - głęboko oczyszcza i otwiera łuski włosów
2. etap- wygładza i wyrównuje powierzchnię włosów
3. etap- intensywnie regeneruje, odbudowuje i chroni włosy
3. etap- wygładza, nabłyszcza i poprawia elastyczność włosów 

                                                   TYLE OD PRODUCENTA A JAKA JEST RZECZYWISTOŚĆ?


                               Gdy byłam w marcu pierwszy raz u pani Oli, to zaproponowała mi tylko 2 ostatnie etapy, bo bała się że mocnego oczyszczania to moje włosy mogą nie przeżyć i tu wykazała się dużym profesjonalizmem. Po zafarbowaniu  moje włosy dostały tylko dawkę rekonstruktora i dawkę hydratora. Włosy były nawilżone i gładkie, ale efekt utrzymał się krótko i nic dziwnego. Gdy trafiłam z odrostami pod koniec czerwca do salonu Coiffeur, to miałam już przeprowadzony cały zabieg rekonstrukcji podczas farbowania. Bardzo się bałam ale niepotrzebnie, bo włosy były w coraz lepszej kondycji, a dzięki zabiegowi rekonstrukcji JOICO stały się jakby grubsze i bardziej elastyczne. Kolor też utrzymywał się dłużej chociaż na długości miałam położony tylko toner w kolorze odrostu. Na moich siwuskach nie chce się trzymać farba, ale od czerwca do dzisiaj nie mam na długości położonej żadnej farby i jakoś wytrzymuję:) Nadal wygląda jakbym miała pasemka he,he:)
 A jak wyglądały moje włosy dzień przed zabiegiem ( 25.06 )  i w dniu zabiegu rekonstrukcji JOICO (26.06 ) możecie zobaczyć same.

                                                                           

?
dzień przed rekonstrukcją i farbowaniem

po farbowaniu i rekonstrukcji


                   Przepraszam za jakość, ale zdjęcia robione są telefonem:) Tak wyglądały moje włosy gdy wróciłam od fryzjera. Były gładkie i lejące przez kilka kolejnych myć, chociaż widać jak bejbki na czubku głowy żyją własnym życiem:) Polecam rekonstrukcję JOICO jako  SPA dla włosów i dodatek do codziennej pielęgnacji albo ochronę i wzmocnienie podczas farbowania.
                                            

                                                                        POZDRAWIAM 

                                                                            MONIKA 

poniedziałek, 7 grudnia 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (6)

 WITAM SERDECZNIE!

                       Dzięki niedzielom dla włosów widzę jak szybko ucieka czas i jak wielkimi krokami zbliżamy się do Świąt! Tak bardzo chciałbym już ubrać choinkę ale najpierw trzeba pomyć okna, założyć firany, posprzątać wszystko...... same wiecie jak to jest:)
Od piątku jestem na diecie słodyczowej ( he,he,he) więc nie mam siły się już dzisiaj ruszać, bo tak to jest gdy jest Mikołaj, tort urodzinowy mojego kochanego 16 latka, ciasta i cała fura słodyczy. W lustro nawet nie patrzę he,he. Muszę Wam się przyznać, że jestem obżartuchem i to takim totalnym, ale nie mówcie nikomu:)
                   Moje niedzielne menu dla włosów było proste ale naprawdę nie miałam siły i nawet lodowisko sobie odpuściłam he,he. Najpierw nałożyłam olej lniany na włoski na 1.5 godzinki, po czym zemulgowałam go balsamem pokrzywowym z Green Pharmacy, a skalp umyłam dwukrotnie szamponem Wardi Shan. Po spłukaniu produktów nałożyłam na włosy odżywkę Nivea intense repair na parę minut. Jak to włosy po takiej odżywce momentalnie były gładkie i lejące i nadal uważam ,że to typowe oblepiacze nie wnoszące nic  rewelacyjnego na dłuższą metę. Włosy są ładne już i teraz a nie o to mi chodzi. . Po osuszeniu włosów bawełnianą koszulką nałożyłam na długość od ucha odżywkę wzmacniającą firmy Marion, którą przypadkiem wrzuciłam ostatnio do koszyka:) Nie mam na jej temat jeszcze opinii ale zobaczymy czy coś jest warta. A na sam koniec kropelka olejku malinowego na końcówki.

 MENU

*  OLEJ LNIANY 
* BALSAM POKRZYWOWY
* SZAMPON WARDI SHAN 
* ODŻYWKA NIVEA
* AMPUŁKA -  14 DNIOWA TERAPIA WZMACNIAJĄCA MARION
* KROPELKA OLEJKU Z MALIN 




                            A tak wyglądały moje włosy póżnym wieczorem po wyschnięciu w mega  sztucznym oświetleniu.

  


Były mięciutkie jak u pluszaczka a dzisiaj wyglądają bardzo fajnie. Są wygładzone, błyszczące i ładnie się układają chociaż brak im dociążenia na końcach. Czyli nie można mieć wszystkiego!
                                              

Z ostatniej chwili: Zrobiłam samowyzwalaczem zdjęcie w dzień, ale to jeszcze nie jest to. Trochę prześwietlone ale kolor bardziej zbliżony do tego, który widzę w lusterku. Następne zrobi mi mąż na zewnątrz już mi obiecał a on zawsze dotrzymuje słowa:)




      
                                                                                       POZDRAWIAM

niedziela, 6 grudnia 2015

LISTOPADOWE PODSUMOWANIE

                   Czy byłyście grzeczne i przyszedł do Was Święty Mikołaj? Ja byłam i przyszedł do mnie jak spałam:) Mam nadzieję, że Wy też dostałyście coś miłego i słodkiego. U mnie jest tradycją dawanie prezentów pod choinkę, ale mimo to zawsze czekam chociaż na coś słodkiego 6 grudnia:)
                   Dzisiaj czas na podsumowanie listopadowej pielęgnacji moich włosów i skóry głowy. Na szczęście ominęła mnie łuska na głowie i tylko raz po jakimś kosmetyku pojawiły się malutkie swędzące krostki z tyłu głowy. Może to zasługa tej wcierki, którą stosuję dwa razy w tygodniu. Włosy pomimo noszenia czapki wyglądają tfu, tfu coraz lepiej ale oczywiście nie zawsze. Przez 5 tygodni urosły 2 cm więc chyba to niezły wynik. Włosy troszkę przestały wypadać, ale niestety i tak leci ich sporo za to cieszę się, że zakola pokrył spory meszek i jest coraz więcej takich centymetrowych bejbków. Włosów mimo wszystko jest na mojej głowie mało:(


                     PIELĘGNACJA LISTOPADOWA:

* SUPLEMENT: Biotyna 1 tabletka dziennie + wit. B complex
* WCIERKA od dermatologa 2 razy w tygodniu . OPIS WCIERKI tu klik
* OLEJOWANIE WŁOSÓW: minimum raz w tygodniu olej kokosowy, olej lniany
* SZAMPONY: Wardi Shan( ulubieniec), Orising, mydełko Wardi Shan oraz Barwa - Czarna Rzepa i Żurawinowy do oczyszczania
* ODŻYWKI:  Sylveco - wygładzająca, Biovax z olejami, Nivea intense repair, Green Pharmacy z olejem arganowym i granatem
* MASKI: drożdżowa Agafii
* ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK: serum Green Pharmacy, olejek z malin
* ODŻYWKA B/S: Gliss Kurr Oil Nutritive ( rzadko)
* DODATKI: mąka ziemniaczana, miód, żółtko



               
                        Dbałam o moje włosy jak najlepiej potrafiłam i myślę, że pielęgnacja im służyła. Pewnie nie zawsze wszystko było po mojej myśli ale same wiecie jak to jest:)
                                                                     
                                                                                                       POZDRAWIAM

czwartek, 3 grudnia 2015

BIOTYNA (2)

 Witam serdecznie!

                              Minął miesiąc odkąd rozpoczęłam przygodę z Biotyną 5mg firmy Swanson więc powoli chcę się z Wami podzielić efektami tak jak obiecałam. Włosy nadal lecą chociaż z trochę mniejszą intensywnością czyli raz jest lepiej raz gorzej. Moje małe bejbiki żyją własnym życiem a ja się cieszę, że się pojawiają i przykrywają powstałe prześwity na zakolach:) Czy Biotyna mi pomogła? Z pewnością nie zaszkodziła, ale nie jest jedynym moim sprzymierzeńcem w walce o włosy, bo bardziej stawiam na urozmaicone menu. Biotyna daje moim włosom przysłowiowego kopa ale nie tylko im, bo przede wszystkim moje paznokcie rosną jak zwariowane i nie nadążam z ich skracaniem:) Rozpoczęłam drugie opakowanie Biotyny więc zobaczymy co będzie dalej. Na razie  jest dobrze i mogę Wam śmiało ją polecić. Jest niedroga a działa:)





        
                                        A takie są u mnie efekty po miesięcznej kuracji:)









no i moje paznokietki



EFEKTY:

* TROCHĘ ZMNIEJSZONE WYPADANIE WŁOSÓW
 
* NOWE WŁOSKI SZCZEGÓLNIE NA ZAKOLACH I LINI CZOŁA

* MOCNE PAZNOKCIE

* BRAK NIESPODZIANEK NA TWARZY:)

       Oprócz Biotyny stosuję wcierkę od lekarza i mam urozmaicone menu bogate w owoce, warzywa, różnego rodzaju kasze, białko itd.

             MOJA WALKA  O WŁOSY TRWA W NAJLEPSZE I NIE ZAMIERZAM SIĘ PODDAĆ!!!
O moich problemach z wypadaniem można przeczytać tutaj Klik i tutaj klik i jeszcze tutaj klik. 
                          
                                                 POZDRAWIAM!!!