niedziela, 29 listopada 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (5)

        WITAM SERDECZNIE!!!

                     Dzisiaj moje włosy miały Spa z olejem kokosowym z Dominikany w roli głównej. Trochę mnie poniosło, ale efekt końcowy jest zadowalający i to jest najważniejsze. Ale zacznijmy od początku.
                    Zanim zaczęłam cudować, to rano nałożyłam na skalp wcierkę od dermatologa, aby skóra mojej głowy nie zbuntowała się:) Po obiedzie gdy wiedziałam, że już nigdzie nie będę wychodzić z domu umyłam głowę szamponem żurawinowym z Barwy i na osuszone włosy nałożyłam olej kokosowy właściwie od nasady aż po same końce. Nigdy tak nie robię, ponieważ oleje nakładam od ucha w dół na suche włosy przed myciem. Trzymałam na włosach kokoska tak ok. 2 godzin po czym zemulgowałam go balsamem Sylveco i zaczęłam spłukiwać i tu zaczęły się schody, bo cały czas czułam pod palcami lepki film olejowy i zamiast umyć jeszcze raz głowę to postanowiłam, że szkoda mi męczyć włosy jeszcze raz szamponem i nałożyłam na to maseczkę z miodu, skrobi i maski drożdżowej na włosy na 30 min. Spłukałam to bardzo dokładnie i czekałam co będzie, a co było to pewnie się już domyślacie he,he. Włosy z wierzchu wyglądały ładnie, ale gdy podniosłam wierzchnią warstwę do góry, to już nie było fajnie. Chciałam czy nie to musiałam umyć włosy raz jeszcze używając do tego delikatnego szamponu Wardi Shan i nałożyć na nie samą maskę drożdżową. Gdy włosy dosychały wtarłam w nie odrobinkę serum. Gdy mój mąż wrócił z pracy od razu po dostaniu buziaka dostał telefon do ręki, żeby cyknąć mi fotkę jak wyglądają moje kudełki po dominikańskim SPA. Włosy jak zwykle są jeszcze nie rozczesane:)


MENU:)

- SZAMPON ŻURAWINOWY
- OLEJ KOKOSOWY RĘCZNIE WYRABIANY:)
- BALSAM SYLVECO (do zemulgowania oleju)
- MASECZKA Z POŁĄCZENIA MASKI DROŻDZOWEJ, MIODU PROPOLISOWEGO I MĄKI ZIEMNIACZANEJ)
a tak dodatkowo jeszcze szampon Wari Shan i maska drożdżowa:)




                                      A jakie są włosy w moim odczuciu? Są naprawdę miłe w dotyku, miękkie i nie puszą się. Może zmieniła mi się porowatość włosów, że nie puszą się po kokosie tak jak rok temu, ale to zostawiam do Waszej oceny.
                                                                           POZDRAWIAM!

piątek, 27 listopada 2015

OLEJ KOKOSOWY PROSTO Z DOMINIKANY

                                    Co można przywieść włosomaniaczce z urlopu w ciepłym kraju w prezencie? No jasne,że jakieś mazidło do włosów:) Ja dostałam wczoraj od koleżanki, która wróciła z Dominikany olej kokosowy, który tłoczony jest przez tamtejszych mieszkańców:) Jest to najprawdziwszy olej tłoczony ręcznie, więc taki mały rarytasik. Koleżanka opowiadała, że oni rozwożą go na plaży w taczkach zapakowany w małe buteleczki (pewnie po jakimś rumie) i sprzedają go turystom:) Ja też mam w lodówce czysty olej kokosowy 100% organiczny, tłoczony na zimno i nierafinowany, ale oba trochę różnią się konsystencją i zapachem.
Moje włosy kiedyś nie lubiły oleju kokosowego i bardzo się po nim puszyły, a teraz używam go rzadziej i chyba porowatość włosów uległa poprawie, bo zachowują się inaczej:) Zrobię włosom dominikańskie SPA w niedzielę i zobaczymy efekt:) Ja używam oleju kokosowego do smażenia naleśników i lubię go używać zamiast balsamu do ciała, do wcierania w paznokcie i czasem do demakijażu. Olej kokosowy ma szerokie zastosowanie w kosmetyce i w kuchni.
  
OLEJ KOKOSOWY -  jest tłuszczem bogatym w cenne właściwości. Pozyskiwany jest z miąższu orzechów palmy kokosowej i składa się w większości z z kwasów tłuszczowych -średnio i krótko łańcuchowych.  Skład oleju kokosowego stanowi kwas laurynowy, kwas kaprylowy, kwas mirystynowy, kwas palmitynowy, witaminy B1, B2, B3, C, E, kwas foliowy,  potas, wapń, magnez,żelazo, fosfor, cynk.

WŁAŚCIWOŚCI - między innymi ma silne działanie antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybicze, wspomaga leczenie  wysypek, egzem, nawilża i ujędrnia skórę,  nawilża i wzmacnia włosy, sprawdza się w kuchni do smażenia naleśników, placków, mięs, można dodawać go do koktaili....


 

Mój olej:)


Ta żółta rysa to też część oleju:)

                                            Zastosowań jest tak wiele, że naprawdę warto mieć ten olej w domu. A myślę,  że większość włosomaniaczek miało ten olej na swoich włoskach:)

czwartek, 26 listopada 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (4)

                       
                                        Witam serdecznie.
                  Wiem, wiem mamy czwartek a ja dopiero mam czas, żeby usiąść i napisać o tym co dostały moje włosy w niedziele. Oj działo się, działo.
 Najpierw nałożyłam olej lniany pomieszany z paroma kroplami olejku malinowego na ok. godzinkę pod foliowy czepek, potem zmoczyłam włosy wodą i nałożyłam balsam z olejkiem arganowym i granatem firmy Green Pharmacy i ciutkę miodu propolisowego, a po upływie 20 minut spłukałam wszystko i umyłam głowę szamponem, po czym nałożyłam balsam Biovax Naturalne Oleje ale to jeszcze nie wszystko, bo na same końcówki na chwilkę nałożyłam balsam Sylveco:) Na koniec osuszyłam włosy i nałożyłam na końcówki serum Green Pharmacy i wtarłam we włosy kropelkę olejku z malin. Bałam się, że włosy będą tłuste, bo długo schły i były ciężkie, ale byłam nawet mile zaskoczona ich wyglądem:)















                        Włosy były mięsiste i wyglądały jakby były wyciągnięte na szczotkę a wyschły naturalnie. A co najważniejsze, w sitku znalazłam o wiele włosów mniej:) A same  wiecie jak to cieszy.                                 
                                                                           POZDRAWIAM:)

sobota, 21 listopada 2015

MOJE WŁOSY W INNYM ŚWIETLE :)

        Pomyślałam sobie, że zdjęcia moich włosów są przeważnie robione w naszym pokoju pod koniec dnia, więc korzystając w pracy z chwilki spokoju zrobiłam sobie kilka ujęć. Samowyzwalacz to dobry wynalazek he,he. Włosy umyłam dzień wcześniej szamponem Orising i nałożyłam na nie odżywkę na szybkiego, bo było już póżno, a ja padałam na pyszczek:)) Włosy zdążyły wyschnąć naturalnie w ostatniej chwili przed zaśnięciem. Uczesałam je dopiero przed wyjściem.









                     Ciężko się robi samemu zdjęcia, ale przynajmniej wyglądają tak naturalnie. Światło mamy sztuczne i trochę musiałam się nagimnastykować pozując do nich:)

                Ja naprawdę ciężko w tym tygodniu pracowałam i to był jeden z niewielu momentów  na zajęcie się czymś  innym . No i co to było? WŁOSY!!!

POZDRAWIAM






niedziela, 15 listopada 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (3)

                   Dzisiejsza pogoda jest wręcz odstraszająca i nawet nasz pies nie chce wyjść na spacer, bo od rana pada deszcz. Dzisiejszy dzień spędziłam między innymi na odpowiedziach na pytania zadane przez Shirley i dogadzaniu włosom. Dzisiejsze menu było na bogato:) A co!



                  Najpierw nałożyłam olej lniany na suche włosy tak na godzinę, potem umyłam skórę głowy szamponem z Czarnej Rzepy z Barwy Ziołowej, którego użyłam po raz pierwszy, więc nie wiem jak zareaguje na niego moja skóra głowy . Włosy zabezpieczyłam balsamem z Green Pharmacy z pokrzywą i tylko piana spływająca  umyła mi włosy ( wystarczyło). Następnie na skórę głowy nałożyłam glutka z siemienia lnianego, a na włosy od ucha w dół nałożyłam maskę drożdżową połączoną z mąką ziemniaczaną ( to był koleiny dzisiaj pierwszy raz!) i tak grzecznie siedziałam 40 minut. Po tym czasie spłukałam wszystko dokładnie ciepłą wodą, a na koniec poczęstowałam jeszcze na chwilę włosy pozostałym w miseczce glutkiem i spłukałam letnią wodą. W sitku nie było masakrycznej ilości włosów uff.  Włosy zabezpieczyłam jak zwykle olejkiem malinowym i serum z Green Pharmacy i tym razem jak juz lekko podeschły podsuszyłam je suszarką z  letnim nawiewem. Nie lubimy się z suszarką, ale boli mnie trochę gardło więc nie chcę ryzykować.

              Moje włosy są bardzo śliskie w dotyku i ładnie się układają. Jestem dzisiaj z nich nawet zadowolona mimo, że nie są jeszcze uczesane a bejbki żyją własnym życiem:)







               Chciałabym nauczyć się zachowywać równowagę w pielęgnacji, więc jeśli robię coś żle, albo w złej kolejności,  to proszę wskażcie mi właściwy kierunek. Będę wdzięczna.

                                                                                 POZDRAWIAM:)



LIEBSTER BLOG AWARDS

grafika google
EULALIAe-blondynka
                     

                             Zakładając bloga nie miałam pojęcia, że pojawi się na nim taki wpis, ale dzięki Shirley z bloga spotkajmy się w Kuchni  dostałam nominację do zabawy i muszę odpowiedzieć na zadane przez nią pytania. Serdecznie zapraszam na ten blog. Na pierwszy rzut oka pytania nie wyglądają na łatwe, ale mam nadzieję że dam  radę. A więc do dzieła !!! :)

1. Jesteś perfekcjonistką czy raczej wszędzie rozrzucasz swoje rzeczy?

  Nie, nie jestem perfekcjonistką i daleko mi do perfekcyjnej Pani domu, ale staram się. Pytanie idealne dla mnie, bo to właśnie z rozrzucaniem rzeczy mam największy problem:)


2. Do jakiej chwili z dzieciństwa wróciłabyś najchętniej?
   
    Wiele jest takich chwil, ale z pewnością każde z nich kojarzy mi  się z wakacjami. Uwielbiałam wyjazdy z rodzicami pod namioty, kolonie gdzie poznawałam nowych ludzi  i spotykałam się ze starymi znajomymi, To były beztroskie czasy:)
  

3. Ulubiony cytat, powiedzenie lub po prostu słowo (polskie lub w języku obcym)

 ,, Wszystko przyjdzie z czasem, trzeba tylko umieć cierpliwie czekać"
  ,, Nigdy nie mów nigdy"
  ,, Oj tam! Oj tam!" 

4. Gdzie najbardziej chciałabyś zamieszkać (państwo lub jakieś miejsce w Polsce)

 Gdy jest taka pogoda jak dzisiaj, to najchętniej zabrałabym rodzinkę do jakiegoś słonecznego kraju, a gdy jest piękna zima to chciałabym mieszkać w górach, ale tak naprawdę kocham swoją Świdnicę i nie chciałabym jej zamienić na żadne inne miejsce na Ziemi.


5. Ulubiony film ( lub kilka, jeśli wolisz)?

  Oj takich tytułów jest naprawdę sporo, ale pierwsze, które przyszły mi na myśl to:  Milczenie owiec, Zielona Mila, Pretty Woman, Miś, Znachor.................


6. Czy w ostatnim czasie udało Ci się zrobić coś z czego jesteś szczególnie dumna (np. ugotować pyszny obiad)?

 Jeśli chodzi o gotowanie to zrobiłam przepyszne gołąbki:) Ale tak naprawdę jestem dumna, że założyłam w końcu własnego bloga o którym myślałam od roku:)

7. Jesteś kawo- czy herbatomaniaczką:)?

Bardzo lubię poranną kawę z mlekiem i cukrem, którą podaje mi mój mąż ( o ile jest w domu), ale częściej piję herbatki zielone, z pokrzywy... :)

8.  Czy lubisz dzieci?

 Od zawsze bardzo lubiłam dzieci i często opiekowałam się nimi, szczególnie tymi maleńkimi. Teraz jestem mamą fajnego nastolatka i muszę przyznać, że jest to ciekawe doświadczenie:)


9 i 10.  Podaj dwa dowolne fakty o sobie:)

 Te pytania powinny być skierowane do moich najbliższych, bo oni znają mnie najlepiej. No cóż napiszę to, co przyszło mi pierwsze do głowy.
   Potrafię mówić trzy magiczne słowa  PROSZĘ, DZIĘKUJĘ, PRZEPRASZAM.
   Czasem jestem diabłem a czasem aniołem:)
  Jestem spełnioną kobietą szcześliwie zakochaną w swoim mężu i kochającą mamą, która wspiera swoje dziecko w rozsądnych granicach:)


              Jejku dotarłam do końca, wszystkie odpowiedzi są szczere i pisane bez głębszych analiz, bo chyba o to właśnie chodzi. W tej zabawie chodzi o to, by nominować kolejne dziewczyny to zabawy, ale ja też najpierw zacznę od pytań.

1. Gdzie chciałabyś spędzić wakacje swojego życia?
2.  Co skłoniło Cię do założenia bloga?
3. Jakie jest Twoje największe marzenie?
4. Jaką dostałaś najlepszą wiadomość w swoim życiu? 
5. Ulubiona piosenka?
6. Jesteś optymistką czy pesymistką?
7. Co najbardziej cenisz w ludziach?
8. Czego na co dzień Ci brakuje?
9. Ulubione danie?
10. Napisz kilka słów o sobie.
  
        Bardzo dziękuję za nominację, a  do zabawy w dniu dzisiejszym nominuję:

Kinga Emigrantka
Fair hair care
Anszpi-droga do perfekcyjnych włosów
Jak to Dziecko we Mgle...
Muffinka
Henrietta
włosy na emigracji
Muminkowe nowości 
spotkajmy się w Kuchni    ( ANIA i SHIRLEY)
  by Paulina
Dziewczyna Agenta 007
Dzezabells hair
Beauty from Madeline
EULALIAe-blondynka 


              Będzie mi niezmiernie miło, gdy poświęcicie swój cenny czas na odpowiedzi.
                                        

                                                                POZDRAWIAM

środa, 11 listopada 2015

MOJE WYPADANIE WŁOSÓW

                   Jak wiecie mam duży problem z wypadaniem włosów i nie jest to problem krótkotrwały, tylko trwający od ponad roku. Byłam u trychologa, dermatologa, lekarza rodzinnego, fryzjera, porobiłam badania, a włosy jak nie chcą trzymać się moje głowy tak nie chcą. I jesienne wypadanie trwa i trwa. Nie znam przyczyny wypadania moich włosów, ale stawiam na zachwianą gospodarkę hormonalną, bo tylko tych wyników jeszcze nie zrobiłam, a inne są jak to lekarz określił ,, jak u 20 latki" czyli idealne. To określenie mnie ucieszyło:)
         
                  Wypadanie włosów jest zjawiskiem normalnym i jeśli wypada nam dziennie od 50 do 100 włosów, to nie ma czym się przejmować, ale jeśli nasze włosy zatykają sitko i są wszędzie wokół, to musimy zacząć szukać przyczyny.
Najczęstszymi przyczynami wypadania włosów są: 

 - STRES

 - ZABURZONA GOSPODARKA HORMONALNA

 - CHOROBY I INFEKCJE SKÓRY GŁOWY

 - AGRESYWNE ZABIEGI FRYZJERSKIE ( rozjaśnianie, trwała)

- PODŁOŻE GENETYCZNE

- HIPERANDROGENIZM 

 - TARCZYCA                  i wiele innych:(

                   Wiele z Nas leczy się samodzielnie, szukając suplementów, idealnych szamponów, ampułek, toników itd, ale tak naprawdę trzeba najpierw zobaczyć jak wygląda nasza skóra głowy najlepiej u trychologa i zrobić wyniki. Mi pozostały do wykonania badania hormonalne ale cena mnie ostatnio odstraszyła a lekarz stwierdził, że nie należą się na NFZ. Może to śmieszne, ale policzyłam swoje włosy zebrane z sitka po myciu, bo nieraz widziałam jak na Waszych blogach pokazujecie wypadające włosy i na żadnym nie widziałam takiej ilości jak u mnie:(  Inaczej to wygląda gdy dziewczyna ma długie włosy a inaczej jak krótkie, a ja niestety nie mam długich włosów, jak same widzicie. Zastanawia mnie dlaczego tak bardzo wypadają mi włoski, które niedawno odrosły i czemu rosną coraz cieńsze. No cóż starość nie radość, młodość nie wieczność. 

 

tutaj jest jakieś 270 sztuk


JAK OBECNIE WALCZĘ Z WYPADANIEM WŁOSÓW?
*WCIERKA ROBIONA W APTECE (post)
*SUPLEMENT BIOTYNA 5mg (post)
*WTAMINA B COMPLEX
*PESTKI DYNI I SŁONECZNIKA
*HERBATKA Z PORZYWY
*SZAMPON I MYDŁO WARDI SHAN (post)
      
                           Wiem, że muszę uzbroić się w cierpliwość, ale same wiecie jakie to trudne gdy włosów coraz mniej:( 

                            A Wy jakie macie metody na wypadanie włosów? Życzę Wam, by wypadało Wam ich jak najmniej, by rosły długie i piękne. 

                                                                                                       Pozdrawiam

niedziela, 8 listopada 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSÓW (2)

                    WITAM SERDECZNIE.  Dzisiaj postawiłam zrobić moim włosom jesienne SPA. Metodą prób i błędów jak każda z Was sprawdzam, co moim włosom pasuję a co nie.
                         
                 OLEJOWANIE- olej lniany na 1.5 h pod czepek

                 EMULGOWANIE DŁUGOŚCI - wygładzająca odżywka Sylveco

                 MYCIE - skóra głowy umyta szamponem Wardi Shan, który zostawiłam na 2-3 min.

                ODŻYWIANIE  - maseczka drożdżowa Agafii, która jest dla moich włosów nowością.

 

DZISIEJSZE MENU DLA MOICH WŁOSÓW
                      
                           Moje włosy bardzo polubiły się z olejem lnianym, ale dałam im jakiś czas odpocząć od niego i dzisiaj, to był pierwszy raz od paru miesięcy. Nałożyłam go na  1,5 godz pod czepek, a w tym czasie przeglądałam Wasze blogi i było to bardzo przyjemne zajęcie:) Po tym czasie nałożyłam na długość odżywkę firmy Sylveco, żeby zemulgować olej a skalp umyłam szamponem Wardi Shan. Po upływie 2-3 min. rozprowadziłam pianę na włosach i spłukałam wszystko bardzo dokładnie, a na odciśnięte włosy nałożyłam nowość w moich zbiorach, czyli słynną maseczkę drożdżową na 15 min. też pod czepek. Wszystko na koniec spłukałam chłodną wodą i włosy wyschły naturalnie.

zrobione telefonem
                 REZULTATY: Włosy są bardzo jedwabiste, błyszczące, ale troszkę spuszone. Może dlatego, że jeszcze ich nie czesałam:) Zobaczymy jutro.

zrobione aparatem

 
                    Na koniec dzisiejszego postu chciałabym przedstawić Wam naszego domowego pupila - Alfika, którego włosów nie znajdziecie na podłodze w naszym mieszkaniu, a moje to i owszem.                                                                                                    

     
ALFIK

         

                                                     POZDRAWIAM  SERDECZNIE!

  
       




sobota, 7 listopada 2015

WCIERKA OD DERMATOLOGA

                       W tym tygodniu miałam wizytę u dermatologa, o której zapomniałam i przyszłam dosłownie na ostatnią chwilę. Pani doktor pooglądała mi skórę głowy i powiedziała, że jest dużo lepiej, że łuski prawie już nie ma, a włoski ładnie odrastają. To ostatnie ucieszyło mnie najbardziej. Dziwi ją to nadmierne wypadanie moich włosów, więc wypisała mi receptę na  wcierkę do stosowania na skórę głowy.  Wcierka ma poprawić jakość skóry moje głowy, by włosy miały lepsze warunki. Z receptą udałam się do apteki, żeby mi zrobili to cudo. Na drugi dzień odebrałam buteleczkę z magicznym płynem:)

                              

                                                                          A co zawiera magiczna mikstura:


 HYDROCORTIZON 1.0 - jest to glikokortykosteroid o słabym działaniu przeciwzapalnym. Wykazuje działanie przeciwświądowe i obkurczające naczynia krwionośne. Wskazania do stosowania to między innymi: Łojotokowe Zapalenie Skóry, Łuszczyca owłosionej skóry głowy, Atopowe Zapalenie Skóry.....
GLICERYNA 4.0 - jest to organiczny związek chemiczny z grupy cukroli, najprostszy trwały alkohol trójwodorotlenowy. Gliceryna ma szerokie zastosowanie w kosmetyce, ponieważ utrudnia parowanie wody, uelastycznia skórę i nadaję jej miękkość. Działa też bakteriostatycznie, a zastosowana w roztworach alkoholowych łagodzi ich wysuszające działanie.
UREA (mocznik) 5.0 - ma właściwości nawilżające, zmiękczające, przeciwświądowe, a jego niedobór może objawiać się swędzącą i łuszczącą skórą. 
T-RA CAPSICI 4.0 - nalewka z pieprzu tureckiego, który ma za zadanie poprawić ukrwienie skóry.
SPIR. VINI 70* ad 100.00 (spirytus) - pełni rolę konserwatora oraz pomaga pozostałym składnikom przeniknąć w głąb skóry.



                      Płyn mam wcierać w skórę głowy dwa razy w tygodniu. Cena za ten specyfik, to 8.80 zł. więc warto wypróbować. Wczoraj zrobiłam pierwszą próbę i jedyne co czułam po wtarciu płynu w skórę głowy, to lekkie mrowienie. Dzisiaj nie zauważyłam, żeby włosy przy skórze były pozlepiane, a co najważniejsze skóra głowy nie swędziała. Płyn z buteleczki nabieram strzykawką, a potem przelewam do fiolki z aplikatorem i rozprowadzam po skórze głowy przedziałek po przedziałku. Super zabawa :)  

                          Jak uporam się z zawartością ciemnobrązowej buteleczki, to dam Wam znać czy mi pomogło:)

 

środa, 4 listopada 2015

CZEGO AKTUALNIE UŻYWAM DO CZESANIA


                        WITAM SERDECZNIE!  Ostatnio naszła mnie myśl czy moje szczotki i grzebień są ok? Sama nie wiem ale zacznijmy od początku.
Kiedyś czesałam swoje włosy zwykłą plastikową szczotką taką  jaką każda z nas z pewnością miała albo zwykłym grzebieniem i wszystko było ok, a końcówki były zdrowe, nie rozdwajały się i nie ulegały większym uszkodzeniom. No ale cóż, przyszedł czas kiedy włosy zostały zniszczone baleyagem i masakrycznym  cieniowaniem po całej długości. No i zaczęło się szukanie wszystkiego co pomoże biedactwom. Od olejowania po szczotkę do włosów.
Pierwsza moja szczotka jest z firmy Elite i jest w 100% z włosia dzika.
                                              
                          

                        Z początku byłam nią zachwycona bo nigdy takowej nie miałam, ale potem zauważyłam jak przy każdym pociągnięciu zostaje na niej dużo moich włosów. Nie wiem czy to wina szczotki czy po prostu tak bardzo moje włosy chciały pójść z nią z mojej głowy:). Moje włosy bardzo się po niej puszą i nie jest to moja faworytka ale używam jej z tym, że jest to celebracja a nie czesanie:) Cena ok.30zł.

                  Następne cudo, które pojawiło się u mnie latem tego roku to osławiona wszem i wobec słynna Tangle Teezer, która miała nie tylko czesać moje włosy ale wręcz je pielęgnować. Posiadam taką wersję.







                Czym mnie zachwyciła sławna TT?  Z pewnością wyglądem i jakością wykończenia. Szczotka ta jak każda z Was wie bez problemu sunie po włosów i przynajmniej moje wygładza. Używam jej bardzo delikatnie, ponieważ odgłos plastiku jest nieciekawy i każda z Was posiadaczek tej szczotki wie co mam na myśli. Czytałam ostatnio, że niszczy końcówki ale ja na razie nic takiego nie zauważyłam. Nie wiem czy jest to hit czy kit a Wy? Cena ok 35zł

              Ostatnim narzędziem tortur moich włosów jest zwykły plastikowy grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami.



             I wiecie co?  To ten zwykły grzebień najlepiej ujarzmia mi włosy, nie pusząc ich. Lubię go używać gdy spieszę się. Cena ok. 3zł.
     
            Ja w tym roku napiszę list do Świętego Mikołaja i poproszę o profesjonalną szczotkę Olivii Garden albo podobną.

           A Wy jakie macie ulubione szczotki do włosów? Może znajdę jakiś ideał szczotki u Was.

poniedziałek, 2 listopada 2015

NIEDZIELA DLA WŁOSOW (1)

                                                                         Witajcie! Jak każda włosomaniaczka postanowiłam dzielić się z Wami co dobrego robię dla swoich włosów w niedzielę. Wiem, że dzisiaj jest poniedziałek ale wczoraj pisałam o Biotynie. Włosy staram się myć co 2-3 dni i to im wystarcza, ale czasami mi nie wystarcza bo w sobotę też myłam włosy ale zachciało mi się bogatszej pielęgnacji :)  Wczoraj najpierw nałożyłam na włosy odrobinę oleju kokosowego i trzymałam go około godziny. W tym czasie przygotowałam sobie maseczkę z miodu,żółtka i cytryny oraz siemię lniane. Po godzinie umyłam głowę szamponem Wardi Shan, a włosy zemulgowałam odżywką Organix. Następnie nałożyłam na skórę głowy maseczkę z siemienia lnianego, a na włosy maseczkę własnej produkcji i przez 40 minut trzymałam wszystko pod turbanem. Zmyłam wszystko ciepłą wodą a na koniec polałam włosy przegotowana, letnią wodą z dodatkiem żelu lnianego. Jak podeschły to wtarłam w końcówki serum połączone z olejkiem malinowym. Włosy jak zwykle wyschły naturalnie zanim napisałam post o biotynie


                                                                                  
                         Włosy były nawilżone i takie mięsiste a skóra głowy ukojona i o to chodzi. Dzisiaj bez problemu je rozczesałam i wyglądają w miarę dobrze. Mój mąż stwierdził, że jest ich jakby więcej:) Olej kokosowy gdy używam w minimalnej ilości i rzadko, to służy moim włosom nie pusząc ich.

                                                   
                                                                        

niedziela, 1 listopada 2015

BIOTYNA - WITAMINA PIĘKNOŚCI FIRMY SWANSON

                                
                                               

                                                   W związku z nadmiernym wypadaniem moich włosów, ciągle poszukuję rozwiązań żeby problem chociaż zminimalizować, bo jednoznacznej przyczyny jak do tej pory nie ustaliłam a trwa to już wyjątkowo długo. Stawiam na problemy ze skórą głowy albo zmiany hormonalne ( starość nie radość).  Czytałam w internecie o Biotebalu,  ale trafiłam na jego tańszą wersję -  Biotynę z firmy Swanson za 15.90. Jest to też biotyna 5mg więc główny składnik mają taki sam a farmaceutka powiedziała, że jest równie dobra. No więc zakupiłam i teraz przez 3 miesiące będę łykać małe pigułeczki. Do kompletu dokupiłam witaminki B kompleks a co! Jak szaleć to szaleć:)
                  


                                                                                 CZYM   JEST    BIOTYNA?

                                                 BIOTYNA  to witamina z grupy B zwana również witaminą H lub witaminą B7. Witamina ta kumuluje cząsteczki  biodostępnej siarki i zasila nimi łodygi włosów, żeby rosły silne, zdrowe i elastyczne. Wpływa na prawidłowy stan włosów, skóry i paznokci, a jej niedobory mogą objawiać się zapaleniem spojówek, zapaleniem skóry wokół nosa ,ust i oczu, przedwczesnym siwieniem, łamliwością paznokci i włosów oraz wypadaniem włosów. Biotynę możemy znależć w wątróbce, w mleku, serach, orzechach ziemnych, włoskich, owocach, warzywach, łososiu, sardynkach, oraz produktach pełnoziarnistych. Biotyna niestety jest bardzo niestabilna i poddana obróbce termicznej traci swoje właściwości. 

                                              ZASTOSOWANIE suplementu Biotin 5mg firmy Swanson

                                                    -współdziała w przemianie aminokwasów i cukrów

                                                    -pozytywne działanie na skórę oraz włosy

                                                    -suplement diety zapobiegający siwieniu włosów oraz łysieniu  


                                              DAWKOWANIE: 1 KAPSUŁKA DZIENNIE
                                     
                                              SKŁAD: BIOTYNA 5000mcg (5mg)
                                                      mąka ryżowa, żelatyna

                                                 
                                                




                                           Za jakiś czas napiszę jak spisują się te malutkie pigułki ( faktycznie są to malutkie, podłużne kapsułki). Mam nadzieję, że moje włosy przestaną wypadać, skóra głowy będzie zdrowa a włosy i paznokcie będą rosły jak na drożdzach :) 

 

                                                                                  No więc do dzieła!

 

                                      WEŻ PIGUŁKĘ, WEŻ PIGUŁKĘ..........